advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Małopolskie

Abp Jędraszewski nie chce płacić za księdza pedofila. "Diecezja nie odpowiada za czyny księdza"

tokfm.pl
3 min. czytania
19.06.2025 14:38
Krakowska kuria nie zamierza zapłacić zadośćuczynienia pokrzywdzonemu przez księdza pedofila - donosi Onet. Według kurii roszczenia ofiary są bezzasadne, ponieważ diecezja prawnie nie może odpowiadać za księdza. Pokrzywdzony Janusz Szymik zamierza pozwać kolejną diecezję.
|
|
fot. Beata Zawrzel/REPORTER / East News
  • Krakowska kuria nie zamierza wypłacić zadośćuczynienia Januszowi Szymikowi, który był ofiarą księdza pedofila, uznając roszczenia za bezzasadne;
  • Pełnomocnik abp Jędraszewskiego podkreślił, że odpowiedzialność za czyny księdza spoczywa wyłącznie na nim, a nie na diecezji;
  • "Miłość bliźniego nie istnieje. Kościół jawi się jako organizacja pozbawiona sumienia" - skomentował Janusz Szymik;
  • Pokrzywdzony Janusz Szymik zamierza pozwać kolejną diecezję.

Janusz Szymik był wykorzystywany seksualnie przez ks. Jana W. w latach 1984-1989. Po raz pierwszy do molestowania doszło, gdy miał 12 lat. Doznana trauma wywarła bardzo negatywny wpływ na jego zdrowie psychiczne i fizyczne - stwierdzono u niego stres pourazowy, Szymik leczył się też choroby nowotworowej.

W styczniu br. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej (woj. śląskie) ogłosił nieprawomocny wyrok, zgodnie z którym diecezja bielsko-żywiecka musi wypłacić poszkodowanemu mężczyźnie 400 tys. zł zadośćuczynienia (wraz z odsetkami). Pokrzywdzony wezwał do odpowiedzialności Archidiecezję Krakowską oraz własną parafię, gdzie dochodziło do molestowania seksualnego do solidarnej zapłaty.

Kościół musi zapłacić wykorzystanemu przez księdza. Terlikowski: Kwota 'żenująco niska'

"Diecezja nie odpowiada za czyny księdza"

Z informacji, do których dotarł Onet, wynika, że krakowska kuria uznała pismo Szymika za całkowicie bezzasadne. Jak podaje Onet, kuria tłumaczy swoje stanowisko faktem, że diecezja nie może odpowiadać za czyny księdza, a metropolita krakowski nie zlecał księdzu, by ten wykorzystywał seksualnie nieletniego ministranta.

"Wobec braku zaoferowania przez wzywającego jakiegokolwiek materiału dowodowego oraz odległość w czasie (przeszło 40 lat od początku inkryminowanych czynów niedozwolonych), Archidiecezja Krakowska jest zmuszona z ostrożności procesowej zaprzeczyć wszystkim podniesionym faktom i twierdzeniom" - Onet cytuje odpowiedź pełnomocnika arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, adw. Krzysztofa Mazura.

"W dalszej części, powołując się na przepisy Kodeksu cywilnego, prawnik uważa, że odpowiedzialność za naruszenia dóbr osobistych ponosi wyłącznie sprawca naruszenia, a nie diecezja" - czytamy w artykule. Portal wskazuje również na tłumaczenie o braku "jakiegokolwiek szczególnego polecenia", co ma oznaczać, że nikt nie zlecał księdzu W. wykorzystywania seksualnego nieletnich.

"Należy podkreślić z całą mocą, że żadne z opisanych czynów niedozwolonych nie były podejmowane w celu wykonania jakiegokolwiek obowiązku duchownego" - napisał pełnomocnik Jędraszewskiego.

Jak podkreślił Onet, kuria nie odpowiedziała na zadane jej pytania o tłumaczenie pełnomocnika oraz o brak propozycji ugody z pokrzywdzonym przez księdza.

"Kościół robi wszystko, by zaprzeczać i umywać ręce"

Pokrzywdzony mężczyzna w odpowiedzi na argumentację kurii stwierdził, że prawnicy kościelni robią wszystko, by ta instytucja nie ponosiła odpowiedzialności za swoich księży.

- Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wskazał w uzasadnieniu swojego wyroku, że za nadużycia ks. W. wobec mnie odpowiedzialność ponosi Archidiecezja Krakowska, której podwładnym był ten duchowny - przypomniał Janusz Szymik.

- Kościół katolicki i jego biskupi nie mają dziś żadnej wrażliwości dla osób pokrzywdzonych. Nie ma żadnej empatii, ani chęci pomocy. Wręcz przeciwnie. Jak sprawa trafia do sądu, to Kościół robi wszystko, by zaprzeczać i umywać ręce. Arcybiskup Jędraszewski uważa, że nie ponosi odpowiedzialności za przestępstwa księdza i że biskup nie zlecał tego, by ks. W. mnie molestował. Miłość bliźniego nie istnieje. Kościół jawi się jako organizacja pozbawiona sumienia - czytamy w Onecie słowa Szymika.

Pokrzywdzony zapowiada, że w najbliższym czasie skieruje pozew przeciwko Archidiecezji Krakowskiej.

Posłuchaj: