,
Obserwuj
Małopolskie

Parkingowa rewolucja w Krakowie. Jedna grupa odczuje to najbardziej

Paulina Nawrocka-Olejniczak
3 min. czytania
28.07.2025 12:15
W Krakowie szykuje się parkingowa rewolucja. Od 4 sierpnia stawki w Strefie Płatnego Parkowania zostaną zróżnicowane, a mieszkańcy miasta zapłacą mniej niż przyjezdni.
|
|
fot. Marek Bednarz/East News

 

  • W stolicy Małopolski zacznie obowiązywać nowy system opłat za parkowanie;
  • Posiadacze Karty Krakowskiej zapłacą mniej, niż osoby nie płacące podatków w tym mieście;
  • - Mieszkańcy swoją część wkładu w obsługę miasta już oddali w podatkach, dlatego mają taniej - mówi Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego.

 

Według nowych zasad osoby płacące w Krakowie podatki i posiadające kartę mieszkańca za pierwszą godzinę zapłacą tyle samo co do tej pory. - Natomiast z każdą kolejną godziną opłata będzie się zmieniać - tłumaczy Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego. - Pierwsza godzina postoju w strefie A, czyli ścisłym centrum, będzie kosztowała 6 zł, druga 7 zł, trzecia 8 zł, czwarta i każda kolejna - 6 zł - wyjaśnia. Zasada różnicowania stawek do czwartej godziny będzie analogiczna w pozostałych strefach (w Krakowie są trzy). Drożej zapłacą osoby spoza Krakowa - ich pierwsza godzina w strefie A będzie kosztowała 9 zł, druga 10, a trzecia 11 i tak dalej.

Kto ile zapłaci

Kierowcy posiadający status Karty Krakowskiej zapłacą:

 

  • w podstrefie A - 6 zł za pierwszą godzinę, 7 zł za drugą, 8 zł za trzecią, 6 zł za kolejne
  • w podstrefie B - 5 zł za pierwszą godzinę, 6 zł za drugą, 7 zł za trzecią, 5 zł za kolejne
  • w podstrefie C - 4 zł za każdą godzinę postoju.

 

Kierowcy nieposiadający statusu Karty Krakowskiej zapłacą:

 

  • w podstrefie A - 9 zł za pierwszą godzinę, 10 zł za drugą, 11 zł za trzecią, 9 zł za kolejne
  • w podstrefie B - 8 zł za pierwszą godzinę, 9 zł za drugą, 10 zł za trzecią, 8 zł za kolejne
  • w podstrefie C - 7 zł za pierwszą godzinę, 8 zł za drugą, 9 zł za trzecią, 7 zł za kolejne.

 

By korzystać z niższych stawek trzeba legitymować się Kartą Krakowską, poświadczającą, że płaci się w mieście podatki. Można wyrobić ją wirtualnie, na przykład na stronie kk.krakow.pl. - Najłatwiej założyć konto w aplikacji Karty Krakowskiej i mieć ją po prostu w swoim telefonie - tłumaczy Kowal. Osoby, które wolą mieć fizyczną kartę, mogą ją wyrobić stacjonarnie w Punktach Obsługi Pasażerów.

Prawne kontrowersje

O tym, że stawki będą wyższe dla osób spoza Krakowa, radni zdecydowali już w 2023 roku. - Jako mieszkańcy Krakowa odprowadzamy tutaj podatki i te podatki już częściowo idą na funkcjonowanie obsługi strefy płatnego parkowania, serwisowanie parkomatów czy wypłaty dla kontrolerów - tłumaczy Sebastian Kowal. - Finansujemy z tego też alternatywę dla aut czyli komunikację miejską. Tak jakby mieszkańcy swoją część wkładu w obsługę miasta już oddali w podatkach, dlatego mają taniej - dodaje.

Takie przepisy budzą jednak kontrowersje. Pojawiają się głosy, że to nierówne traktowanie obywateli wobec prawa. - Karty mieszkańców to złe rozwiązanie - uważa prawnik Jakub Dorosz-Kruczyński, specjalizujący się w prawie samorządu terytorialnego. - Tyle, że samorządy odpowiadają za to w mniejszym stopniu niż nam się wydaje. One po prostu starają się na własną rękę rozwiązywać problemy systemowe, które powinny być rozwiązane przez władze centralne. Samorząd terytorialny stara się wybrnąć z sytuacji, w której ustawodawca ma świadomość co do istnienia problemów, ale nic z tym nie robi - mówi Dorosz-Kruczyński.

Jak wyjaśnia, Konstytucja nakłada na obywateli obowiązek płacenia podatków i danin publicznych określonych w ustawie. Ale nie ma instrumentu prawnego w odniesieniu do mieszkańców jednostek samorządu terytorialnego, który obligowałby do zmiany urzędu skarbowego właściwego miejscu życia i zamieszkania. Samorządy, wprowadzając rozwiązania w rodzaju kart mieszkańca starają się zatem na własną rękę rozwiązywać problemy systemowe, które powinny być rozwiązane przez władze centralne.

Kilka dni temu wojewoda Małopolski - powołując się właśnie na zasadę nierówności wobec prawa - zakwestionował ustawę o strefie czystego transportu, która wprowadzała preferencyjne warunki dla mieszkańców Krakowa względem mieszkańców gmin ościennych. Złożył w tej sprawie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego