,
Obserwuj
Mazowieckie

Biznesmeni korzystali z "nietypowych usług" księdza. Wszyscy usłyszeli zarzuty

Katarzyna Rogowska
3 min. czytania
29.01.2026 11:32

45 osób usłyszało do tej pory zarzuty w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Siedlcach śledztwem dotyczącym fikcyjnych darowizn na cele kultu religijnego. Wśród podejrzanych jest proboszcz z Bud Barcząckich (woj. mazowieckie), a także menadżerowie spółek i przedsiębiorcy z kilku województw. Sprawa jest rozwojowa.

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)
Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Tadeusz Wypych/REPORTER
  • Proceder polegał na fikcyjnych darowiznach na cele kultu religijnego, z których ok. 90 proc. środków wracało do "darczyńców" po potrąceniu prowizji przez proboszcza w Budach Barcząckich, ks. Adama;
  • Podejrzani wykorzystywali wystawiane zaświadczenia do zaniżania podatków lub uzyskiwania zwrotów, co - według śledczych - przyniosło Skarbowi Państwa straty przekraczające 2,5 mln zł;
  • W toku śledztwa zabezpieczono mienie warte niemal 14 mln zł.

Prokurator Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach poinformował w środę PAP, że w najbliższym czasie planowane jest przedstawienie zarzutów kolejnym osobom.

- Zarzuty dotyczą zarówno dokonywanych oszustw (zagrożonych karą do 12 lat więzienia), jak i przestępstw karnoskarbowych - powiedział prok. Świderski.

Biznesmeni chcieli płacić niższe podatki. Pomógł im ksiądz

Podejrzani to menadżerowie spółek i przedsiębiorcy - m.in. z woj. mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego, lubelskiego i śląskiego, którzy ze względu na wysokie dochody musieli co roku płacić fiskusowi wysoki podatek dochodowy.

Aby zmniejszyć te kwoty, postanowili wykorzystać możliwość odpisu od podatku z tytułu darowizn na cele kultu religijnego. Do współpracy na tym polu okazał się chętny proboszcz parafii w Budach Barcząckich k. Mińska Mazowieckiego. Biznesmeni pocztą pantoflową mieli polecać sobie jego nietypowe usługi.

Przestępczy proceder polegał na corocznym dokonywaniu przez podejrzanych w latach 2016-2024 fikcyjnych darowizn na cele kultu religijnego. Były to kwoty od 10 do 350 tys. zł

Według śledczych, po wpłynięciu określonych kwot na rachunek parafii, ksiądz dokonywał gotówkowych wypłat z rachunku i - po potrąceniu z każdej kwoty tzw. prowizji - zwracał darczyńcom pozostałą część środków, stanowiącą 90 proc. pierwotnie wpłaconej kwoty.

Proboszcz wystawiał "zaświadczenia" potwierdzające dokonanie darowizny konkretnej kwoty na cele kultu religijnego.

Redakcja poleca

W ocenie śledczych, zachowanie podejrzanych ukierunkowane było na stworzenie pozoru udzielania przez nich darowizn i wykazywanie tej okoliczności w rocznym rozliczeniu podatku dochodowego od osób fizycznych i prawnych.

W efekcie tych przestępczych zabiegów "darczyńcy" płacili mniejsze kwoty należnego podatku lub otrzymywali zwrot nadpłaty. Podawali też nieprawdę w składanych deklaracjach podatkowych.

W związku z przestępczym procederem Skarb Państwa stracił ponad 2,5 mln zł.

Do zatrzymań pierwszych osób doszło jesienią ub. roku. Wobec części podejrzanych początkowo sąd stosował areszty tymczasowe. Z czasem zmieniono je na wolnościowe środki zapobiegawcze, takie jak poręczenia majątkowego, dozór policji oraz zakaz kontaktowania się z ustalonymi osobami. Do tej pory zabezpieczono od podejrzanych mienie na łączną kwotę prawie 14 mln zł.

Redakcja poleca

Parafianie bronią proboszcza. "To jest ksiądz zacny"

W pierwszej połowie października o zatrzymaniu ks. Adama donosiła "Gazeta Wyborcza". Jak opisywano, większość mieszkańców Bud Barcząckich stanęła w obronie proboszcza, podkreślając jego zasługi w budowie nowego kościoła od podstaw oraz dobre relacje z wiernymi. -"To jest ksiądz zacny. Wszystko wybudował tu od podstaw. Każdy zna go z dobrej strony, to jest kapłan z powołania. Tak dobrych kazań nie ma nigdzie. (...) Pieniądze z tacy idą obecnie na prawnika. Niektórzy zadeklarowali też, że wpłacą pieniądze na konto parafii" - powiedziała "GW" gospodyni księdza.

Posłuchaj:

Źródło: PAP, "Gazeta Wyborcza"