Zabójca witany z honorami na meczu Legii Warszawa. Kibice wywiesili baner
Janusz Waluś, zabójca lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej Chrisa Haniego, pojawił się w niedzielę na tzw. "żylecie" podczas meczu Legii Warszawa z Pogonią Szczecin - poinformował serwis Sport.pl. Kibice stołecznego klubu powitali 72-latka wyjątkowo entuzjastycznie.
Janusz Waluś - przez przedstawicieli skrajnej prawicy otoczony niemal kultem - pojawił się w niedzielę na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie, by obejrzeć mecz Legii Warszawa z Pogonią Szczecin. Jak relacjonował serwis Sport.pl, kibice bili mu brawo i skandowali jego nazwisko. Podczas meczu zawisł także baner z podobizną Walusia i napisem "Stay strong brother" ("Bądź silny bracie"), która pozostała widoczna do końca spotkania.
Janusz Waluś i zabójstwo Chrisa Haniego
W kwietniu 1993 r. mieszkający wówczas w RPA Janusz Waluś zastrzelił Chrisa Haniego - czarnoskórego przywódcę Komunistycznej Partii Południowej Afryki, który walczył o zniesienie apartheidu. Polak został skazany na karę śmierci, zamienioną potem na dożywocie. Ostatecznie prawie po 32 latach wyszedł z więzienia, a w grudniu 2024 r. wrócił do Polski.
Jak informowało w swoim raporcie Stowarzyszenie "Nigdy Więcej", podczas powrotu do Polski Walusiowi towarzyszył europoseł i lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun. Na pokładzie znajdował się również Tomasz Stala, szef częstochowskich struktur Konfederacji oraz współpracownik prezes Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, a po wylądowaniu na lotnisku Walusia powitali członkowie gangu motocyklowego Bad Company.
Posłuchaj:
Źródło: Sport.pl/nigdywiecej.org