"Jesteśmy tu co roku". To dlatego Polacy idą w Marszu Niepodległości
Tysiące osób maszeruje ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości. Na miejscu są reporterzy TOK FM Bartosz Kondziołka i Szymon Kępka, którzy dopytywali uczestników wydarzenia, co skłoniło ich do przyjazdu do stolicy i udziału w imprezie.
Równo o godzinie 14:00 tysiące osób ruszyło z Ronda Dmowskiego na błonia Stadionu Narodowego w Warszawie. Tam zaplanowano koncert i przemówienia. Hasłem przewodnim tegorocznej imprezy jest "Jeden naród, silna Polska". Uczestnicy marszu niosą biało-czerwone flagi i banery z nazwami miejscowości z całej Polski; mają przypięte kotyliony, ubrani są w czapki i szaliki w barwach narodowych.
W marszu bierze udział także prezydent Karol Nawrocki oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także inni politycy, głównie z prawej strony sceny politycznej. Według doniesień medialnych prezydent nie będzie jednak zabierał głosu z mównicy, przemawiać mają za to: prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski, szef Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Osowski oraz prezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak.
Według relacji reportera TOK FM Szymona Kępki na marszu zjawiło się też bardzo dużo rodzin z dziećmi, nawet niemowlakami w wózkach. Impreza przebiega raczej spokojnie, choć - jak zaznaczał Kępka - na samym początku doszło do złamania zakazu i w ruch poszły race oraz świece dymne. - Organizatorzy przypomnieli o zakazie ich używania i to było jak sygnał - mówił reporter. Na szczęście w tym roku nie doszło do poważnych incydentów. Nie musiała też interweniować policja.
- Jesteśmy za wolną Polską, niepodległą, suwerenną. Chcemy lepszej przyszłości dla naszych dzieci i wnuków, dlatego idziemy w tym marszu - podkreślił jeden z uczestników imprezy.
- Cześć i chwała bohaterom! My przyjeżdżamy na Marsz Niepodległości co roku, nie wyobrażamy sobie, żeby tu nie być - stwierdzili inni uczestnicy wydarzenia. Dopytywani, czy to jest dla nich ważna część obchodów święta 11 listopada, odparli, że bardzo. - Nie mamy daleko, przyjechaliśmy z Łomianek - wyjaśnili.
- Bardzo mnie to wzrusza. Czuje się Polką i dlatego tu jestem - dodała kolejna uczestniczka marszu.
- To jest bardzo fajne wydarzenie i forma manifestowania miłości do ojczyzny - dlatego tu jestem. To jest impreza rodzinna, naszego małego szkraba trzeba uczyć miłości do ojczyzny. Mały ma swoją flagę, żona ma swoją. Wiadomo, że wywodzi się to z pewnych określonego środowiska politycznego, ale każdy może w tym wziąć udział, mamy znajomych z różnych środowisk, którzy też maszerują i dobrze się w tym odnajdują - stwierdził kolejny uczestnik Marszu Niepodległości.
Pojawiły się także inne motywacje, w tym udzielenie politycznego wsparcia. - Ja tutaj jestem, ponieważ obecne rządy, które panują u nas teraz w Polsce, bardzo mi odpowiadają, od kiedy prezydentem jest Karol Nawrocki, więc chcę go wspierać chociaż w ten sposób - wyjaśnił kolejny uczestnik marszu.
Według szacunków Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa w Marszu Niepodległości uczestniczy ok. 100 tys. osób.
Źródło: TOK FM