"Nie spaliśmy całą noc, żeby wyciągać aktywistów z komisariatów". Co teraz będą robić Wolne Sądy?
Ostatnie lata to czas, gdy wielu adwokatów i radców prawnych włączyło się w pomaganie pro bono w ramach walki o wartości i standardy prawne. Chodzi m.in. o procesy dyscyplinarne, w których bronili represjonowanych sędziów czy prokuratorów ściganych przez rzeczników dyscyplinarnych, ale mowa też o sprawach, które były wytaczane obywatelom i obywatelkom choćby z Komitetu Obrony Demokracji czy Obywateli RP.
Jak mówi nam Sylwia Gregorczyk-Abram, wielu adwokatów w czasie protestów było w gotowości, by wsiąść w samochód i jechać pomóc. - W samym Komitecie Obrony Sprawiedliwości mamy ponad stu obrońców i pełnomocników, którzy pro bono reprezentowali represjonowanych sędziów czy prokuratorów. Do tego dochodzi kolektyw "Szpila", który w znacznej części składa się z adwokatów i oni też cały czas dyżurowali - mówi adwokatka.
Gdy pytamy o wydarzenia, które szczególnie zapadły jej w pamięci, wspomina tzw. Tęczową Noc z sierpnia 2020 roku. Chodzi o protesty, które wybuchły w Warszawie po zatrzymaniu Margot, aktywistki kolektywu "Stop Bzdurom". - Pamiętam, że nie spaliśmy całą noc i szukaliśmy dla zatrzymanych aktywistów obrońców, by "wyjmowali" ich - dosłownie - z komisariatów, do których ich rozwożono po całej Warszawie i nie tylko - wspomina nasza rozmówczyni.
Jest pierwsze prawomocne uniewinnienie w sprawie Tęczowej Nocy. 'Czuję ulgę, wdzięczność i nadzieję'
- Ponieważ osób zatrzymanych było tak dużo, napisałam do grupy aplikantów z prośbą o pomoc. Oni wyszli ze swojej strefy komfortu i po raz pierwszy pojechali na komisariaty. Oczywiście, byli pod opieką bardziej doświadczonych adwokatów, którzy też byli na miejscu, ale dla mnie było kluczowe, że nie bali się stanąć w obronie obywateli i obywatelek - opowiada dalej Gregorczyk-Abram. - Pamiętam też, że w czasie "Tęczowej Nocy" pisali do nas obywatele z pytaniem, czy my - adwokaci - nie potrzebujemy wsparcia np. do opieki nad naszymi dziećmi. Bo wiedzieli, że jest noc, jeździmy po komisariatach i chcieli nas wesprzeć. To było bardzo wzruszające - dodaje.
Mecenas Michał Wawrykiewicz (też z Wolnych Sądów) nie ma wątpliwości, że rola adwokatury była kluczowa w wielu procesach obrończych. - W samym Komitecie Obrony Sprawiedliwości mieliśmy około 250 spraw zarówno represjonowanych sędziów, jak i prokuratorów. Chodzi o prawników, którzy stawali w obronie państwa prawa, wykonywali wyroki europejskich trybunałów i byli za to ścigani - podkreśla w rozmowie z TOK FM. Jak dodaje, ostatnie lata pokazały też, że w pomoc innym - w tym pomoc pro bono - aktywnie angażują się nie tylko doświadczeni, często znani adwokaci, ale również ludzie młodzi, dopiero rozpoczynający karierę zawodową. - Widać było, że oni też wiedzą, czym są prawa człowieka, jak są ważne i że im na nich zależy. To było budujące - dodaje nasz rozmówca.
Jedną z osób zaangażowanych w obronę obywateli była mecenas Marta Tomkiewicz-Januszewska. W rozmowie z nami przyznaje, że spraw, w których interweniowała, było bardzo dużo. Dotyczyły m.in. udziału w nielegalnych - zdaniem organów ścigania - zgromadzeniach czy ograniczaniu wolności wyrażania poglądów. - Mam nadzieję, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Standardy ochrony praw człowieka muszą mieć zastosowanie w naszym kraju, nie mogą być łamane - podkreśla prawniczka.
Jak dodaje, wielu jej kolegów chciało pomagać i wspierać. Bywało, że sami pytali, czy i jak można się zaangażować. - Reprezentowaliśmy wartości, które są dla nas ważne tak jak dla wielu obywateli i obywatelek. Demokracja, trójpodział władzy, praworządność - o to wspólnie walczyliśmy. I mimo tych wszystkich złych rzeczy, które się wydarzyły, to był piękny dla nas czas, bo dla adwokata nie ma większej radości niż walka o prawdziwe wartości - podsumowuje Tomkiewicz-Januszewska.
Nasi rozmówcy przyznają, że w ostatnich latach przekonali się, że - po pierwsze - nie są sami. A po drugie - zawsze jest ktoś, kto może potrzebować ich pomocy. - Ja nauczyłam się też, że jeśli sami znajdziemy się w trudnej sytuacji, to i my będziemy mogli na te osoby liczyć - mówi w TOK FM adwokatka Natalia Klima-Piotrowska. - I nie mam wątpliwości, że mimo wielkiego strachu o przyszłość to był dla nas wszystkich czas wspaniałych relacji międzyludzkich. Poznałam wiele fantastycznych osób i myślę, że te przyjaźnie pozostaną na dłużej - dodaje prawniczka.
'Sędziowie nie chcą wracać do 'szklanej wieży''. Liczą na pomoc Bodnara
Co dalej?
Prawnicy zapewniają, że po zmianie władzy nie zaprzestaną swojej działalności, choć będzie ona miała pewnie inny wymiar.
- Do dziś bardzo przeżywam to, co stało się 15 października. Długo myśleliśmy, że jeszcze coś złego się stanie, że może wojsko wyjdzie na ulicę, że może ktoś wprowadzi jakiś stan wyjątkowy. Było w nas takie niedowierzanie, że to się udało. A jednak. Zatem teraz przechodzimy do etapu odbudowy i ruszamy z edukacją obywatelską - mówi Sylwia Gregorczyk-Abram.