,
Obserwuj
Mazowieckie

Co z wielkim pomnikiem Bitwy Warszawskiej? "Obecne władze nie są zainteresowane"

3 min. czytania
15.08.2025 08:00
Jak do tej pory Bitwa Warszawska nie znalazła w Warszawie upamiętnienia w postaci pomnika. Ten miał stanąć na placu Na Rozdrożu, ale plan ten oprotestowali mieszkańcy. Władze resortu kultury zapewniały, że usiądą do rozmów, ale od roku w temacie jest cisza. PiS oskarża KO o brak woli politycznej w tej sprawie.
|
|
fot. Biuro 'Niepodległa'
  • Pomnik Bitwy Warszawskiej 1920 miał stanąć na placu Na Rozdrożu już pięć lat temu;
  • Realizację inwestycji już kilka lat temu przejął resort kultury;
  • Rok temu ówczesna ministra zapowiadała, że mimo wstrzymania budowy na placu Na Rozdrożu, Bitwa Warszawska będzie upamiętniona;
  • PiS twierdzi, że w KO nie ma politycznej woli do budowy tego monumentu. Lokalni działacze tej partii przekonują, że jeśli wrócą do władzy, wrócą do tego tematu.

 

- Obecne władze nie są zainteresowane budową pomnika Bitwy Warszawskiej, więc podejrzewam, że dopóki nie nastąpi zmiana polityczna w kraju, to ten monument nie powstanie - komentuje Piotr Mazurek, warszawski radny Prawa i Sprawiedliwości, który zasiadał w komisji konkursowej wybierającej pomnik.

Rok temu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wstrzymało przygotowania do jego budowy na placu Na Rozdrożu. Powodem miał być sprzeciw lokalnej społeczności. Ówczesna ministra Hanna Wróblewska przekonywała, że to zbyt ważna inwestycja, by realizować ją wbrew mieszkańcom. Zapewniała jednak, że resort zadba o upamiętnienie bitwy. Czy coś zrobiono w tej sprawie?

Władze stołecznego ratusza odpowiadają, że budowa pomnika należy do Ministerstwa Kultury. Resort od miesiąca nie jest w stanie przedstawić nam żadnej informacji na ten temat.

- Ja w takich rozmowach osobiście nie uczestniczyłam - przyznaje Agnieszka Wyrwał, szefowa komisji kultury w radzie miasta z Koalicji Obywatelskiej.

Skomplikowana historia pomnika Bitwy Warszawskiej

Obelisk upamiętniający Bitwę Warszawską z 1920 roku miał stanąć już pięć lat temu na placu Na Rozdrożu. Najpierw inwestycji przeszkodziła pandemia, potem wspomniane protesty pobliskiej wspólnoty "Rozdroże" i różne kwestie formalne.

Gdy inwestycję od stołecznego samorządu przejął resort kultury - a konkretniej: zarządzane przez niego Biuro "Niepodległa" - ówczesny minister Piotr Gliński nakazał rozbudowę pomnika względem pierwotnych planów i podwyższenie obelisku z 23 do 36 metrów. Pojawiły się też problemy związane z koniecznością zabezpieczenia kolektora deszczowego pod pomnikiem przez Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta.

Po zmianie władzy w 2023 roku Biuro "Niepodległa" zostało rozwiązane, a jego zadania przejął Instytut Adama Mickiewicza i resort kultury.

- Tak naprawdę przez cztery ostatnie lata nic specjalnie się w tym temacie nie działo. Wiem, że wszyscy byli za tym, aby ten pomnik powstał, tylko że to już nie jest po stronie miasta - tłumaczy Agnieszka Wyrwał z KO. Pytana, czy kompetencje w sprawie budowy monumentu znów powinny wrócić do miasta stołecznego, stwierdza: "Te rozmowy jeszcze przed nami. Poczekajmy". Na ten moment nikt jednak dyskusji nie podejmuje - nie wiadomo, gdzie pomnik miałby stanąć i czy w ogóle.

PiS nie zrezygnuje z budowy

Przedstawiciele PiS przekonują mnie, że jeśli wrócą do władzy, wrócą też do sprawy pomnika. Jeśli chodzi o lokalizację - radni proponują albo plac Centralny, albo dalej plac na Rozdrożu, ale już w nieco innym miejscu, aby uniknąć protestów mieszkańców.

Powstaje też pytanie, czy sam monument to na pewno skuteczna forma upamiętnienia. - Oprócz pomników czy tablic w przestrzeni publicznej są też różnego rodzaju stypendia, nagrody, różnego rodzaju konkursy - zwraca uwagę radna Lewicy Agata Diduszko-Zyglewska.

Na razie jedynym pomnikiem, jaki upamiętnia Cud nad Wisłą w Warszawie, jest ten wzniesiony na piątą rocznicę bitwy na Targówku - przy ulicy Piotra Wysockiego. Co roku odbywają się tam dzielnicowe uroczystości.