,
Obserwuj
Polska

Nie tylko popychanie sędziów. W słynnej awanturze w Trybunale śledczy sprawdzą coś jeszcze

3 min. czytania
01.10.2025 10:15

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie wydarzeń w Trybunale Stanu. Chodzi o niewłaściwe zachowania niektórych sędziów, w tym popychanie innych i wprowadzenie chaosu w funkcjonowaniu tej instytucji. Teraz pojawił się też kolejny wątek - zarzut tłumienia krytyki prasowej. 

Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie uchylenia immunitetu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej.
Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie uchylenia immunitetu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej.
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl]

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co się wydarzyło podczas wrześniowego posiedzenia Trybunału Stanu?
  • O co chodzi w sprawie immunitetu Małgorzaty Manowskiej?
  • Jakie wątki sprawdza prokuratura w sprawie słynnej awantury w Trybunale Stanu?
  • Kto złożył zawiadomienie do śledczych?

Przypomnijmy krótko - 22 września miało się odbyć posiedzenie pełnego składu Trybunału Stanu w sprawie uchylenia immunitetu jego przewodniczącej Małgorzacie Manowskiej. Jednak 3 września, podczas wcześniej zwołanego posiedzenia w tej sprawie, wybuchła awantura. Był chaos, przekrzykiwanie się, a nawet popchnięcie krzesła jednego z sędziów. Ostatecznie obrady zostały przerwane, a Piotr Andrzejewski, członek TS, zarządził postępowanie w trzyosobowym składzie, a nie w pełnej obsadzie TS. 

Immunitet Manowskiej i wniosek Żurka

W całej sprawie chodzi o to, by Trybunał Stanu mógł rozpoznać wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Małgorzacie Manowskiej jako I Prezes Sądu Najwyższego. Manowska jest też członkiem Trybunału Stanu. Zgodnie z wnioskiem prokuratury ma odpowiedzieć za przekroczenie uprawnień przy uznaniu ważności głosowań Kolegium Sądu Najwyższego, mimo braku kworum, ale również - m.in. za niedopełnienie obowiązków związane z niezwołaniem w terminie posiedzenia pełnego składu Trybunału Stanu.

Minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek przed tygodniem poprosił prokuraturę, by wszczęto śledztwo w sprawie tego, co wydarzyło się w TS na początku września. Chodziło m.in. o naruszenie nietykalności cielesnej jednego z sędziów - Marcina Radwana-Röhrenschefa. Okazało się jednak, że zawiadomienie w tej sprawie - jak pisaliśmy na naszym portalu - złożył jeden z mieszkańców Lublina, poruszony zdarzeniami, które widział w telewizji. Sprawa trafiła do śledczych z Lublina, a ci przekazali ją do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

Co na to prokuratura?

Jak ustaliliśmy, prokuratura podjęła już tzw. czynności sprawdzające. W pierwszej kolejności poprosiła Trybunał Stanu o nagranie z całego posiedzenia, by móc je odsłuchać. Jednocześnie - jak informuje nas prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie - wystąpiono również do stacji telewizyjnych z prośbą o przekazanie nagrań, którymi dysponują czy to TVN24, czy TVP Info, czy inne stacje. - Chodzi o to, by można było zweryfikować pewne informacje, które pojawiły się nie tylko w zawiadomieniu, ale również w przestrzeni medialnej. Zależy nam na tym, by można było z różnych perspektyw zobaczyć, co się wtedy wydarzyło na rozprawie i czy rzeczywiście doszło do naruszenia nietykalności cielesnej jednego z sędziów - mówi pan prokurator. 

Chodzi o filmik, który pojawił się w mediach społecznościowych, z którego ma wynikać, że to sędzia Radwan - jako członek TS - mógł wysunąć krzesło do tyłu. Sędzia Andrzejewski z tego powodu nie mógł przejść i dlatego popchnął sędziego Radwana. - Chcemy wszystko dokładnie obejrzeć na nagraniach - wyjaśnia prokurator. 

Kolejne zawiadomienie od dziennikarzy

Prokurator Skiba dodaje, że do prokuratury wpłynęło jeszcze jedno zawiadomienie, które dotyczy wydarzeń, do jakich doszło w trakcie posiedzenia Trybunału Stanu. Złożyło je dwoje dziennikarzy dużych ogólnopolskich mediów, których nie chciano wpuścić na rozprawę.

- Zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na tłumieniu krytyki prasowej przez Trybunał Stanu. Prokurator zdecyduje, czy zostanie w tej sprawie podjęte odrębne postępowanie, czy też ten wątek zostanie dołączony do już zainicjowanego postępowania - wyjaśnia prokurator Skiba. Zgodnie z Prawem prasowym, kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową - podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

A wczoraj (30 września) prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Trybunału Stanu ponowny wniosek o podjęcie uchwały zezwalającej na pociągnięcie Małgorzaty Manowskiej do odpowiedzialności karnej w związku z dostatecznie uzasadnionym podejrzeniem popełnienia dwóch przestępstw - przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Wcześniej trzyosobowy skład TS sprawę umorzył, stąd ponowny wniosek. Jego treść została nieco zmieniona, bo część zarzutów z poprzedniego wniosku wyłączono do odrębnej sprawy, pod inną sygnaturą - pisze Prokuratura Krajowa. 

Źródło: TOK FM