Operacja "Horyzont" to "reaktywna improwizacja". Ekspert przestrzega przed poważnym zagrożeniem
Operacja "Horyzont" angażuje łącznie około 75 tys. żołnierzy, co stanowi wyzwanie dla normalnego funkcjonowania sił zbrojnych - wskazał w TOK FM prof. Krzysztof Kubiak. Politolog zwrócił też uwagę na potrzebę stworzenia w Polsce formacji o charakterze żandarmeryjnym, podobnej do np. Guardia Civil.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest operacja "Horyzont"?
- Dlaczego zdaniem prof. Kubiaka stanowi ona poważne zagrożenie dla normalnego funkcjonowania sił zbrojnych?
- Jakie jego zdaniem jest wyjście z tej sytuacji?
Polskie wojsko rozpoczyna jedną z największych operacji bezpieczeństwa wewnętrznego w historii III Rzeczypospolitej. "Horyzont" ma zaangażować 10 tys. żołnierzy. - Jej celem jest podjęcie działań na rzecz bezpieczeństwa, ochrony infrastruktury krytycznej i współdziałanie wszystkich służb państwowych w celu przeciwdziałania aktom dywersji i podnoszenia poziomu bezpieczeństwa obywateli - zapowiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Prof. Krzysztof Kubiak, historyk wojskowości i politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, wyjaśnił w audycji TOK FM "OFF Czarek", że obecnie w zadania z zakresu bezpieczeństwa wewnętrznego zaangażowanych jest - jednorazowo - ok. 25 tys. żołnierzy sił zbrojnych.
Wyzwania operacji "Horyzont". "Należy postawić wyraźną granicę"
- To oznacza, że taka liczba żołnierzy wykonuje obowiązki, taka sama liczba odtwarza gotowość po zakończeniu wykonywania obowiązków, a podobna liczba przygotowuje się do wykonywania tych obowiązków - wytłumaczył rozmówca Cezarego Łasiczki. Na wszystkich trzech zmianach zaangażowanych jest ok. 75 tys. żołnierzy.
Według prof. Kubiaka, który jest również komandorem porucznikiem rezerwy, stanowi to "bardzo poważne zagrożenie dla normalnego funkcjonowania sił zbrojnych". - Podstawowym zadaniem wojska w państwie demokratycznym jest zapobieżenie sytuacji, w której może dojść do wybuchu wojny, realizowane również przez odstraszanie - wskazał gość TOK FM. Jak podkreślił, wymaga to bardzo wysokiego poziomu wyszkolenia, zwłaszcza w zakresie opanowania nowoczesnego sprzętu.
- Wyzwaniem jest postawienie wyraźnej granicy między zadaniami wojsk operacyjnych, które absorbują nowy zasób sprzętowy, a zadaniami np. Wojsk Obrony Terytorialnej, które angażowane jest w zadania ochronne - zdiagnozował prof. Krzysztof Kubiak. - Należy trzymać podział między wojskami operacyjnymi a WOT-em i nie dopuścić do zdewastowania systemu szkolenia wojsk operacyjnych przez zadania wewnętrzne - zaznaczył.
Powstanie polski odpowiednik Guardia Civil?
Kubiak ocenił, że przedsięwzięcia o charakterze ochronnym powinny "wyjść z fazy reaktywnej improwizacji" - którą w jego opinii jest operacja "Horyzont" - i przybrać formę instytucjonalną. Historyk wojskowości zasugerował, że bardziej skutecznym narzędziem do reaktywnego działania byłaby formacja o charakterze żandarmerii, jak hiszpańska Guardia Civil, włoscy karabinierzy czy właśnie francuscy żandarmi.
Co podkreślił gość TOK FM, nie byłby to rodzaj wojsk, a specjalistyczna formacja agendy państwowej. "Hybryda rozwiązań policyjnych w zakresie części uprawnień śledczych oraz zdolności wojskowej w zakresie potencjału bojowego lekkiej piechoty" - uściślił.
Źródło: TOK FM