To najmłodszy sołtys w Polsce. Zarządza wsią i uczy się do matury. "Koledzy się dziwią, jak to ogarniam"
- Oliwier Domański ma 20 lat, jest uczniem technikum;
- Został sołtysem Tułowic Małych po tym, jak jego poprzedniczka zrezygnowała z tej funkcji. Sama też miała mu powiedzieć: 'Oliwier, świat należy do młodych!';
- Aktywizm lokalny Oliwier - jak mówi - skutecznie łączy ze szkołą. 'Mam same czwórki, piątki i szóstki' - zastrzega żartobliwie;
- Jakie plany ma najmłodszy sołtys w Polsce?
- Z tego co mi wiadomo, jestem aktualnie najmłodszym sołtysem w Polsce, ale moja działalność społeczna, polityczna czy zawodowa zaczęła się dużo wcześniej - mówi nam Oliwier Domański, który kilka dni temu rozpoczął kadencję sołtysa w Tułowicach Małych, liczącej około 200 mieszkańców wsi pod Opolem. - Moja poprzedniczka [Beata Nadybska - red.], zrezygnowała z funkcji. Wszyscy byliśmy jej bardzo wdzięczni za lata poświęcenia, a ona sama stwierdziła: 'Oliwier, świat należy do młodych!' - dodaje nowy sołtys, znany w całej miejscowości społecznik.
Ma 20 lat. Od trzech lat pracuje w szkole jako specjalista ds. administracji i marketingu, od dwóch - również w organizacji pozarządowej. Kończy właśnie technikum w Opolu i przygotowuje się do matury. - Koledzy czasem dziwią się, jak to wszystko ogarniam i przyznają, że oni w wolnym czasie, po szkole i nauce, grają w gry komputerowe. A ja jestem sołtysem - uśmiecha się nasz rozmówca.
Wyższy level działalności
Z Tułowic Małych do Opola samochodem jedzie się około 25 minut. Wygodnie, nową obwodnicą. - W zasadzie żyję w Opolu, bo tam się uczę i pracuję, ale wracam codziennie do Tułowic Małych. Pewnie sporo osób w moim wieku powiedziałoby, że wracają na wieś, bo muszą gdzieś spać, ale ja po prostu tu wypoczywam - przyznaje młody sołtys. I udowadnia, że wieś może mieć również interesującą ofertę dla młodych.
- W tamtym sezonie na przykład modne były kina plenerowe. Organizacja takich seansów w mieście łączy się z koniecznością załatwiania dokumentów i pozwoleń, a do tego każdy plac jest wybrukowany - widzów otacza więc betonoza. A tutaj idzie się na pierwsze lepsze pole, rozstawia sprzęt i mamy fantastyczne kino pod gwiazdami - opowiada. - Czasami trzeba popatrzeć z innej perspektywy, żeby odkryć piękno, które nas otacza - dodaje Oliwier.
W jego społecznym zaangażowaniu zawsze kibicowali mu rodzice. - Ale równocześnie zawsze pytali mnie: 'Jak ty to połączysz ze szkołą?'. Połączyłem. Mam same czwórki, piątki i szóstki - zastrzega żartobliwie.
Regularnie bywa też w Sejmie. - Można powiedzieć, że z polityką jestem za pan brat od kilku lat, bo należę między innymi do działających przy Parlamencie RP Rady Młodzieży i Rady Edukacji, choć teraz - w związku z objęciem oficjalnej funkcji - ta moja działalność weszła na pewien wyższy 'level' - mówi sołtys Tułowic Małych. Zakłada jednak, że swoją miejscowość kiedyś zapewne opuści - właśnie ze względu na polityczne ambicje bądź inne życiowe cele.
Będzie nowa ścieżka i nowe latarnie
Przysiółek, którego gospodarzem jest od kilku dni Oliwier Domański, jest częścią gminy Tułowice - tą częścią, której nie ominęła ostatnia powódź. Mieszkańcom dała się we znaki na co dzień niewinnie wyglądająca niewielka rzeka Ścinawa Niemodlińska, dopływ Nysy Kłodzkiej.
- Poziom wód podniósł się o prawie 300 procent i kilka domów zostało zalanych. Mieszkańcy pomoc już otrzymali. Jednak część naszej wsi stanową tereny podmokłe i tam przy większych deszczach mamy błoto i podtopienia - przyznaje sołtys. Zapewnia też, że elementem rekonstrukcji tego terenu będzie nowa droga pieszo-rowerowa z Tułowic Małych do Skarbiszowic, na której budowę Tułowice otrzymały właśnie prawie 2,4 mln zł unijnego dofinansowania.
Młody sołtys będzie też doglądał w Tułowicach Małych wymiany oświetlenia na energooszczędne. I chce integrować mieszkańców. - W maju będziemy mieć Święto Ziemniaka połączone z potyczkami rodzinnymi, będzie również wykład o Europie, który poprowadzi Urząd Marszałkowski. Dużo aktywności czeka nas też przez całe lato - dodaje Domański.
Między nami pokoleniami
Świeżo upieczony sołtys planuje też wykorzystywać swoje doświadczenie młodego marketingowca na rzecz integracji lokalnej społeczności. W tym zakresie pierwsze działania ma już za sobą. Reprezentując organizację pozarządową, w której jest zatrudniony, prowadził w Tułowicach pilotażowy projekt pn. 'XYZ. Między nami pokoleniami'. Osoby w różnym wieku miały okazję zapoznać się z możliwościami nowych technologii i mediów społecznościowych.
Można 'zapytać', a nie 'złożyć zapytanie'. W Opolu urzędnicy mają używać prostego języka
Jak podkreśla nasz rozmówca, w grupach pracowały wspólnie osoby w różnym wieku - od nastolatków po 60-latków, i szybko okazało się, że współpraca przebiega bez żadnych barier czy przeszkód. - Wszyscy uczyli się między innymi korzystać z chatu GPT. Jedna z naszych starszych sąsiadek, pani Grażynka, nauczyła się generować obrazy o tematyce, którą ona bardzo lubi, czyli związanej z Kościołem i chrześcijaństwem. Wpisała w czat GPT po angielsku: 'Stwórz mi obrazek Jana Pawła II w Częstochowie' i była bardzo pozytywnie zaskoczona rezultatem. Nikt jej tego wcześniej nie pokazał. Gmina była raczej zamknięta na takie nowoczesne technologie - przyznaje nowy gospodarz Tułowic Małych.
Jak dodaje, wiele osób pyta, kiedy będzie kolejna edycja warsztatów. - Muszę usiąść, znaleźć czas i wysłać wniosek do urzędu marszałkowskiego, bo bez tego ani rusz - mówi. A czy mieszkańcy trzymają kciuki za młodego sołtysa? - Sądzę, że tak. Gratulują, życzą powodzenia. A od pani Grażynki usłyszałem: 'W końcu mój Oliwierek został sołtysem' - dodaje.