,
Obserwuj
Polska

Podejrzany o zabójstwo Mai z Mławy bez listu żelaznego. Prokurator wskazuje na "okoliczności"

Marta Szumna-Mitek, PAP
4 min. czytania
31.10.2025 12:53

Sąd w Płocku wydał decyzję ws. wniosku obrońców Bartosza G. o wydanie dla niego listu żelaznego. 18-latek jest podejrzewany o zamordowanie 16-letniej Mai w Mławie. Nastolatek został zatrzymany w Grecji.

Miejsce podrzucenia ciala zamordowanej 16-letniej Mai
Miejsce podrzucenia ciala zamordowanej 16-letniej Mai
fot. Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
  • W piątek 31 października sąd w Płocku odrzucił wniosek obrońców Bartosza G., którzy chcieli dla niego listu żelaznego;
  • List żelazny mógłby zapewnić podejrzanemu uniknięcie aresztowania i możliwość odpowiadania z wolnej stopy podczas procesu;
  • Podejrzany o zamordowanie 16-letniej Mai w Mławie przebywa w Grecji, gdzie został aresztowany i czeka na ekstradycję.

Bartosz G. jest podejrzanym w sprawie morderstwa 16-letniej Mai w Mławie. Do zbrodni doszło wiosną tego roku, kiedy to Bartosz G. miał jeszcze 17 lat. Podejrzany w maju został aresztowany w Grecji i obecnie czeka na ekstradycję. Jego obrońcy wnioskowali o list żelazny - dokument, który miałby zapewnić uniknięcie aresztowania oraz możliwość odpowiadania z wolnej stopy podczas procesu.

Prokurator wyraził sprzeciw

Sąd Okręgowy w Płocku nie uwzględnił w piątek wniosków o list żelazny dla 18-letniego Bartosza G. - Sąd, rozpoznając wnioski, przede wszystkim uwzględnił sytuację procesową, czyli etap, na jakim znajduje się śledztwo. Kiedy wniosek o wydanie listu żelaznego jest złożony na etapie postępowania przygotowawczego, warunkiem jego uwzględnienia jest brak sprzeciwu prokuratora. W tej sprawie prokurator złożył sprzeciw - wyjaśniła rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego Iwona Wiśniewska-Bartoszewska. Wyrok jest nieprawomocny. 

Reprezentujący Bartosza G. mecenas Paweł Aranowski zapowiedział, że obrona będzie składać zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Podkreślił, że 18-latek "chce wrócić do Polski, chce, żeby proces się odbył, ale chce być bezpieczny". Przywołał w tym kontekście pojawiające się w mediach społecznościowych groźby wobec jego klienta. - Dlatego walczymy o list żelazny, o bezpieczeństwo i uczciwy proces - dodał obrońca.

Prokurator Edyta Kochanowska z płockiej Prokuratury Okręgowej, która złożyła sprzeciw wobec wniosków o wydanie listu żelaznego dla Bartosza G., podkreśliła, że jej decyzja wynika z "okoliczności sprawy", o których nie może w tej chwili szerzej powiedzieć.

Do płockiego Sądu Okręgowego wpłynęły dwa wnioski o list żelazny dla Bartosza G. - od obrońcy, a także od matki podejrzanego, gdy był on jeszcze niepełnoletni. Posiedzenie sądu w ich sprawie było niejawne. W sądzie obecna była matka Bartosza G.

Zabójstwo 16-letniej Mai w Mławie

Według dotychczasowych ustaleń śledztwa Bartosz G. i Maja K. spotkali się 23 kwietnia i tego dnia wieczorem doszło do zabójstwa. Oficjalne zgłoszenie o zaginięciu 16-latki wpłynęło 24 kwietnia, przy czym 29 kwietnia jedno z jej rodziców powiadomiło, że prawdopodobnie została ona pozbawiona wolności.

Poszukując Mai K., policja informowała, że ostatni raz była ona widziana 23 kwietnia, gdy wyszła z domu do mieszkającego w pobliżu kolegi.

 Sprawdź, czy jesteś na bieżąco. Rozwiąż quiz o ważnych i ciekawych wydarzeniach minionego tygodnia:

Quiz: Sprawdź, czy jesteś na bieżąco! Quiz o ważnych i ciekawych wydarzeniach minionego tygodnia

1/13 Pieniądze były i nie ma. Na początku tygodnia część klientów Santander Bank Polska straciła swoje środki. Zgłosiło się blisko 200 poszkodowanych. Sprawą zajęła się policja. Pamiętasz, pod jaką nazwą Santander Bank Polska działał wcześniej?

Zwłoki nastolatki odnaleziono 1 maja w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego. Wszczęte zostało wówczas śledztwo, w ramach którego wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem właśnie Bartoszowi G.

Za taki czyn grozi od 15 do 30 lat więzienia, bowiem zgodnie z przepisami nieletniego nie można skazać na dożywocie.

Według greckich mediów, w tym portalu ekathimerini.com., Bartosz G., który w Grecji został zatrzymany po odkryciu zwłok nastolatki, nie zgodził się 5 maja przed sądem w Salonikach w ramach wstępnej procedury na wydanie do Polski. Miał powołać się przy tym na groźby kierowane wobec niego i jego rodziny.

Wcześniej - jako podejrzany o zabójstwo - został zatrzymany w hotelu w miejscowości Katerini, gdzie przebywał w ramach szkolnego wyjazdu związanego z wymianą uczniów. Na czas wydania ostatecznego postanowienia w jego sprawie trafił jako aresztowany do specjalnego ośrodka dla nieletnich.

Na podstawie dokumentów związanych z ENA niektóre greckie media podawały na początku maja, że podejrzany miał zaciągnąć 16-latkę do warsztatu stolarskiego, gdzie wielokrotnie uderzał ją siekierą albo młotkiem, a następnie oblał jej ciało substancją chemiczną, powodując oparzenia. Prokuratura nie komentuje tych doniesień, powołując się na dobro prowadzonego śledztwa.

Przeprowadzona 6 maja sekcja zwłok Mai K. wykazała wstępnie, że przyczyną jej zgonu były rozległe obrażenia głowy. Sekcja ta - jak informowała prokuratura - trwała około pięciu godzin, a w jej trakcie pobranych zostało wiele próbek do dalszych badań, w tym biologicznych.

Bartosz G. po próbie samobójczej pod koniec maja został przewieziony do szpitala, a na początku czerwca przeniesiony z oddziału intensywnej opieki medycznej na inny oddział. Gdy stan jego zdrowia się poprawił, ponownie trafił do specjalnego ośrodka dla nieletnich, oczekując na ostateczne rozstrzygnięcie greckiego sądu w sprawie wydania go Polsce.

W lipcu Sąd Okręgowy w Płocku nie uwzględnił zażalenia na decyzję o tymczasowym aresztowaniu 17-letniego jeszcze wówczas Bartosza G.

W piątek ulicami Mławy przeszedł Marsz Białych Aniołów, poświęcony pamięci zamordowanej w kwietniu 16-letniej Mai. Jego uczestnicy podkreślali, że to pokojowy protest przeciwko przemocy, hejtowi w sieci i powszechnej agresji wśród młodych.

Źródło: PAP