Nie ma już pokoju dla matki z dzieckiem na dworcu w Przemyślu. Wolontariusze rozczarowani
Pokój dla matki i dziecka działał na dworcu kolejowym w Przemyślu od początku wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Służył m.in. temu, by uchodźcy mogli odpocząć po długiej podróży. Prowadzili go wolontariusze ze Związku Ukraińców w Polsce. Władze Przemyśla podjęły decyzję o tym, by wraz z końcem marca zmienić przeznaczenie tego miejsca. 'Pomieszczenie stało się ogólnodostępnym dla wszystkich podróżujących' - wskazał nam Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miasta.
Punkt recepcyjny (w ramach którego działał punkt dla matki z dzieckiem) na dworcu PKP w Przemyślu dla obywateli Ukrainy funkcjonuje na mocy decyzji wojewody podkarpackiej.
Wołczyk przekazał nam, że decyzja miasta 'zawiera zakres pomocy, jaka ma być świadczona w ramach zadania zleconego gminie miejskiej Przemyśl'. 'Zapisy - w decyzji pani wojewody - nakazują zapewnienie niezbędnych oraz podstawowych potrzeb cudzoziemcom w sposób racjonalny i oszczędny - brak w niej jakichkolwiek zapisów nakazujących wydzielenia miejsca na odpoczynek matek z dziećmi' - napisał urzędnik.
Tłumy uchodźców czekają, by wyjechać do Niemiec. 'Dochodziło do dantejskich scen'
'O fakcie likwidacji wydzielonego pomieszczenia poinformowaliśmy Związek Ukraińców w Polsce, Oddział w Przemyślu, przekazując jednocześnie informację, że Miasto Przemyśl dysponuje dwiema lokalizacjami, w których jest możliwy tymczasowy odpoczynek dla rodzin przyjeżdżających z Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym. Mogą się one zatrzymać w nich powyżej 6 godzin do kilku dni, a nawet miesięcy. Znajdują się one na ul. Bilana 2 oraz Mickiewicza 30 w Przemyślu' - przekazał Witold Wołczyk.
Jak dodał, obiekty te 'spełniają standardy sanitarne i stanowią zaciszne miejsce odpoczynku, gdzie może być świadczona również pomoc psychologiczna - w odróżnieniu od poczekalni dworcowej, która nie jest do tego przystosowana'.
Wolontariusze chcieli, by pokój został
Działacze Związku Ukraińców przekonywali, że pokój na dworcu powinien zostać. - Codziennie widzimy, że jest potrzebny - mówił nam kilka tygodni temu Igor Horków, przedstawiciel związku. - Gdy ostatnio były naloty, mieliśmy rodziny z obwodu sumskiego, które zdecydowały się stamtąd wyjechać. Wyjechały dopiero teraz - dodawał. Podkreślał, że ostatnim czasie punkt przydał się, gdy trzeba było pomóc dużej grupie romskich uchodźców z Ukrainy, którzy z dnia na dzień musieli opuścić ośrodek w Kidałowicach. Pisaliśmy o tym na naszym portalu. Były to w większości matki z dziećmi.
Wolontariusze przypominali, że pieniądze na ten cel i tak dawał wojewoda podkarpacki, a nie miasto.
- Do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie nie wpłynęły żadne zastrzeżenia dotyczące warunków socjalno-bytowych w punkcie recepcyjnym zlokalizowanym na dworcu PKP w Przemyślu - przekazała nam Agnieszka Skała z zespołu prasowego wojewody. Dodała, że na działalność punktu zlokalizowanego na dworcu PKP w Przemyślu w roku 2023 wydatkowano około ośmiu milionów złotych. W tym roku były przewidziane na ten cel kolejne pieniądze. Co ważne, jak ustaliliśmy, władze Przemyśla nie wydatkowały wszystkich przyznanych im na ten cel środków.