Chcą pozbyć się matury z matematyki. Co na to MEN?
"Na pisemnej maturze zdawałam historię. Skończyłam prawo, aplikację sądową, a dziś jestem prawnikiem z tytułem doktora habilitowanego. Matura z matematyki mogła zamknąć mi drogę do rozwoju zawodowego i naukowego. Dlaczego robi się to dziś dzieciom? Nie potrafię zrozumieć" - napisała do redakcji TOK FM mama 17-letniego Michała (imię zmienione), który w przyszłym roku będzie zdawał egzamin dojrzałości. Chłopak ma zespół Aspergera, a przy tym dyskalkulię. "Niestety, jest duże prawdopodobieństwo, że droga na studia, na które tak bardzo chciałby się dostać, jest dla niego zamknięta. Liczyłam, że 'nowe' Ministerstwo Edukacji Narodowej otworzy się na ten problem" - dodała pani Dagmara, prawniczka z Rzeszowa.
Temat obowiązkowej matury z matematyki od dłuższego czasu budzi ogromne emocje - właśnie w przypadku uczniów w spektrum autyzmu. Wielu z nich nie jest w stanie poradzić sobie z rozwiązywaniem zadań - między innymi z geometrii, choć nie tylko - mimo korepetycji i dodatkowych zajęć w szkole. Jedną z takich historii opisywaliśmy już na naszym portalu. Chodziło o Bena z Krakowa, który podchodził do obowiązkowej matury z matematyki kilkakrotnie, ale nie udało mu się jej zdać. W efekcie nie mógł pójść na wymarzone studia, mimo że z innych przedmiotów miał bardzo dobre wyniki.
Rząd rzuca linę Ordo Iuris? Chodzi o edukację zdrowotną. 'Ktoś tu mocno odleciał'
"Przez matematykę inne przedmioty nam umykają"
Pani Dagmara zwraca uwagę, że przygotowanie jej syna do matury koncentruje się głównie na matematyce. - Oprócz lekcji rewalidacyjnych [odrębne zajęcia organizowane dla uczniów posiadających orzeczenia - red.] z nauczycielem w liceum, mój syn ma również prywatne lekcje. Ja w nich też uczestniczę. Pomagam synowi, ale też sama się uczę, żeby móc potem rozwiązać zadania w domu. To jest trudny proces - przyznaje nasza rozmówczyni.
Jak dodaje, nauka raz idzie lepiej, raz gorzej. - Mam wrażenie, że robimy jeden krok do przodu i dwa kroki w tył - przyznaje. - Dodatkowo to poświęcenie tak ogromnej ilości czasu właśnie matematyce powoduje, że umykają nam inne przedmioty, a syn jest w klasie z rozszerzoną biologią i geografią - opowiada dalej pani Dagmara.
'Szkoła zmienia się w fabrykę słupków'. Czas zlikwidować maturę?
Mama przyznaje, że regularnie słyszy od syna, że on "matury z matematyki nie zda". - W jakimś sensie niestety się poddał. Mówi, że jest do niczego. Jego marzeniem od szkoły podstawowej była medycyna, pomaganie ludziom, ale tam potrzebna jest chemia, która jest trochę jak matematyka, więc musiałam z nim to przepracować. Wytłumaczyłam mu, że bycie lekarzem czy lekarzem weterynarii nie wchodzi w grę. W tej chwili jesteśmy na etapie poszukiwań - może coś związanego z biologią albo z geografią - zastanawia się.
- W każdym razie on bardzo chce pójść na studia. Chce się dalej uczyć, a tu mamy pewne ograniczenie, które może nam tę przyszłość zupełnie inaczej zdefiniować - podsumowuje słuchaczka TOK FM.
Arcybiskup homoseksualista to czubek góry lodowej. 'Kościół ma sporo za uszami'
Matura z matematyki jak "wspinanie się na Mount Everest"
Do problemów takich uczniów, jak syn pani Dagmary, odniosła się jakiś czas temu krajowa konsultantka do spraw psychiatrii dzieci i młodzieży dr Aleksandra Lewandowska. Jak wskazała, matematyka dla uczniów z dyskalkulią to niemal wspinanie się na Mount Everest. - To w połączeniu z wymogami egzaminu maturalnego może prowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych. Brak odpowiedniego podejścia to oczywiście znacznie wyższe ryzyko współwystępujących zaburzeń psychicznych czy zachowań samobójczych -
mówiła dr Lewandowska
.
Do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafiło nawet jej pismo o wycofanie obowiązku zdawania matematyki na maturze. Ale to się nie dzieje i - jak wynika z naszych informacji - na ten moment nie ma takich planów.
Błąd OKE kosztował Natalię wymarzone studia. 'Nie wiem, co robić dalej'
Co na to MEN?
- Uważamy, że poziom matury podstawowej z matematyki to jest poziom, który może zdać każde dziecko. Jeśli uczeń ma specjalne potrzeby edukacyjne i orzeczenie, to ma dłuższy czas na zdawanie egzaminu. Poza tym w przypadku dzieci z dyskalkulią pracę sprawdza oddzielny zespół, który uwzględnia problemy rozwojowe dziecka, które daną maturę zdaje - mówi TOK FM wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.
W jej ocenie zdawanie matematyki jest kluczowe, bo gdy zdaje się ją obok języka polskiego, obcego czy przedmiotów przyrodniczych - "to powoduje, że to wykształcenie jest kompletne". - Absolwent musi mieć podstawowe umiejętności analityczne, bo to jest potrzeba współczesnego świata - tłumaczy wiceministra.
Zwraca też uwagę na jeszcze jedną rzecz. Jej zdaniem fakt, że matematyki przez szereg lat na maturze nie było, rodzi konkretne problemy, bo jest mnóstwo nauczycieli nauczania początkowego, którzy poszli na studia pedagogiczne, nie zdając matury z tego przedmiotu. - I w tej chwili część tych nauczycieli posiada lęk matematyczny. Co więcej, często - były takie badania - nie radzą sobie z bardziej skomplikowanymi problemami matematycznymi. A to się niestety odbija na edukacji dzieci - uważa Lubnauer. W rozmowie z TOK FM przyznaje, że sytuacji się przygląda, ale na dziś żadne zmiany nie są planowane.
'Nie można wykluczać 5-latka dlatego, że ma autyzm. Co czuje matka, gdy słyszy takie słowa?'
- Nie mogę się pogodzić z krzywdą dzieci, które tej matematyki się boją. Przez to tracimy ogromny potencjał w innych dziedzinach. Czy naprawdę na tym nam zależy? - pyta pani Dagmara. - Poza tym boje z matematyką kończą się wielokrotnie depresjami, stanami lękowym, problemami emocjonalnymi. Najwyższa pora to dostrzec i wziąć pod uwagę - apeluje słuchaczka TOK FM z Rzeszowa.