Tutaj nawet młody powie, że niebo jest zachmarate. Ruszli tropić dawne zwyczaje
Dlaczego akurat Podkarpacie naukowcy wzięli na pierwszy ogień? Nasi rozmówcy wskazują, że to właśnie tutaj wyjątkowo widoczne są tradycje ludowe, w których dostrzegalne są jeszcze wpływy łemkowskie, ukraińskie i żydowskie. - Chcemy sprawdzić, ile tej kultury ludowej jest współcześnie. Bo jej motywy są widoczne - chociażby w postaci straży grobowych w Wielkanoc, ale też na przykład w Rzeszowie ciągle odbywa się przegląd zespołów ludowych - wylicza Małgorzata Jasztołt, etnografka z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi, które prowadzi cały projekt. Nie kryje, że sama jest ciekawa jego wyników.
Aby dowiedzieć się, co obecni mieszkańcy wsi wiedzą i myślą o dawnych tradycjach, przeprowadzono 60 wywiadów. Pytania dotyczyły tego, co ludzie zapamiętali z domów rodzinnych, ale też tego, co przenieśli do swoich domów i co przekazują dzieciom.
Jedną z osób, które przeprowadzały te rozmowy, była Katarzyna Wojtal-Krowiak z sanockiego skansenu. Tak się złożyło, że spotkała się z trzema kobietami - mieszkankami Jaćmierza, Niebieszczan i Nowosielec pod Sanokiem. Jedną z nich była Ola Błaszczak, 17-latka, uczennica Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie. Dziewczyna interesuje się historią - nie tylko swojej wsi, ale całego regionu - i wniosła ciekawy wątek związany z dawnym, lokalnym językiem. - W Niebieszczanach mówi się w sposób tradycyjny. Nawet młodsze osoby o pochmurnym dniu powiedzą, że niebo jest zachmarate, drzwi nie są zamknięte tylko zaparte, kwiatki to wazonki i nie są podlane, a podlate - opowiada.
Ale etnografowie pytali nie tylko o miejscową gwarę. W każdej miejscowości zadawali te same pytania - o obrzędowość doroczną (np. Wielkanoc, Boże Narodzenie), rodzinną (chrzciny, imieniny, urodziny, wesela), o folklor lokalny, kulinaria (potrawy świąteczne i codzienne) i aktywność społeczną. - Jako badacze obserwujemy wzmożoną aktywność kół gospodyń wiejskich, Ochotniczej Straży Pożarnej, stowarzyszeń, fundacji, które działają na terenach wiejskich. Interesowało nas, jak ich członkowie oddziałują na lokalną społeczność i jak są postrzegani - zaznacza szefowa Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie Elżbieta Dudek-Młynarska.
Niezwykłe znaleziska w zabytkowej studni. 'Niesamowita historia. Nie wszyscy uwierzyli'
- Staramy się zapewnić komfortowe warunki takiego spotkania. Ja przeprowadzam wywiady w domach rozmówców. Siedzimy sobie, pijemy herbatę, rozmawiamy na luzie. Dyktafon leży obok, ale szybko się o nim zapomina i półtorej godziny na rozmowę okazuje się za mało - uśmiecha się Katarzyna Wojtal-Krowiak.
Pierwsze takie badania od czasów Kolberga
Koordynatorką projektu w województwie podkarpackim jest szefowa Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie Elżbieta Dudek-Młynarska. Podkreśla, że ten region wybrano jako pierwszy nie tylko ze względu na tradycje, kultywowane albo reaktywowane, ale też bogate zasoby archiwalne tutejszych muzeów (m.in. Muzeum Etnograficzne w Rzeszowie, Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej i Muzeum Regionalne w Stalowej Woli).
Cały program nawiązuje do badań Oskara Kolberga, który w XIX wieku zgłębiał kulturę wsi. W sanockiem i przemyskiem był wielokrotnie (od 1861 r. do 1885r.), ale badał całą Polskę. Jako nauczyciel muzyki szczególnie skupiał się właśnie na niej. W roku 1839 w okolicach Warszawy (Wilanów i Czerniaków) po raz pierwszy zanotował ze słuchu melodie ludowe, a potem wydał nuty do nich. Kolberg jest nazywany pierwszym polskim etnografem i największym badaczem terenowym wsi. Od jego czasu nikt kompleksowo nie zbadał kultury jej mieszkańców. - Jest bardzo dużo badań regionalnych, lokalnych, albo badających określoną dziedzinę. Jednak badań ogólnopolskich nie było. Uznaliśmy, że są potrzebne - mówi Małgorzata Jaszczołt z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.
Teraz badacze wrócili nie tylko tam, gdzie w XIX wieku był Kolberg, ale także do wsi, które od lat 50. XX wieku badał rzeszowski etnograf Franciszek Kotula. - Zmiany wtedy postępowały błyskawicznie, na polską wieś docierał prąd. My dziś mamy szanse udokumentować, jak zmieniło się życie w tych miejscach. - podkreśla Elżbieta Dudek-Młynarska. Rozmowa z najstarszymi mieszkańcami np. na Rzeszowszczyźnie jest codziennością pracy etnografów i kulturoznawców, a ten projekt jest inny, bo zakłada rozmowy z najmłodszymi.
Pora na Małopolskę i Śląsk
Cały projekt nosi tytuł: "Etnomozaika. Współczesne dziedzictwo kulturowe wsi". Może zająć nawet 10 lat - docelowo ma objąć całą Polskę. W grudniu badania terenowe rozpoczęły się już nawet w województwie małopolskim, kolejnym ma być śląskie. W następnych latach badania miałyby się toczyć już równoległe w dwóch lub trzech województwach.
Podsumowaniem będzie album liczący 16 tomów - zgodnie z liczbą województw - z opracowaniami wywiadów, tekstami specjalistów i zdjęciami. Pierwsze jego części powinny być wydane w 2026 r. Materiały zebrane w czasie projektu "Etnomozaika. Współczesne dziedzictwo kulturowe wsi" trafią do archiwum Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie.