,
Obserwuj
Podkarpackie

Śmierć po spożyciu zatrutego mięsa. Małżeństwo spod Mielca stanie przed sądem

zsz
3 min. czytania
11.02.2025 10:25
Małżeństwo S. odpowie przed sądem za nieumyślne spowodowanie śmierci jednej osoby po zjedzeniu wyrabianej przez nich galarety mięsnej oraz za nieumyślne spowodowanie ciężkiego i średniego uszczerbku na zdrowiu dwóch innych osób, które zjadły galaretę. Akt oskarżenia w poniedziałek skierowano do sądu.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • W lutym ub.r. jedna osoba zmarła, a dwie trafiły do szpitala po spożyciu galarety mięsnej zakupionej od małżeństwa Reginy i Wiesława S. na targowisku w Nowej Dębie (woj. podkarpackie);
  • Biegli wykryli, że stosowany do peklowania mięsa azotyn, w badanej mięsnej galarecie znajdował się w stężeniu toksycznym dla człowieka;
  • Regina i Wiesław S. zostali oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci, przyznali się do winy;
  • Wobec małżeństwa S. zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. W poniedziałek skierowano akt oskarżenia do sądu. Parze grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna zmarł po zjedzeniu mięsa z targowiska. Dwie osoby trafiły do szpitala

Chodzi o sprawę zatrucia z lutego 2024 r.

Po zjedzeniu wyrobów mięsnych kupionych na targowisku w Nowej Dębie, jedna osoba - 54-letni obywatel Ukrainy Jurij N. zmarł, a dwie kobiety - 67- i 72-latka, trafiły do szpitala.

W sprawie zatrzymano wówczas małżeństwo spod Mielca: obecnie 56-letnią Reginę S. i rok starszego Wiesława S., którzy zajmowali się hodowlą trzody chlewnej, z której przygotowywali wyroby mięsne i sprzedawali na targu w Nowej Dębie.

'Jedna z większych afer medycznych w Polsce'. Ruszyła kontrola NFZ, RPP chce wyjaśnienie

Jak poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu prok. Andrzej Dubiel, małżeństwo S. zostało oskarżone o nieumyślne spowodowanie śmierci jednej osoby oraz ciężkiego i średniego uszczerbku na zdrowiu dwóch innych osób, a także umyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub odniesienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonych osób.

- Oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli stosowne wyjaśnienia - dodał prokurator.

Dopytywany o szczegóły, odmówił ich podania ze względu na to, że postępowanie dowodowe w tej sprawie będzie się toczyć przed sądem.

Zarzucane małżonkom przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Informacja o zatruciu pokarmowym trzech osób pojawiła się w lokalnych mediach w lutym 2024 r. Po tych doniesieniach z policją skontaktowały się jeszcze dwie inne osoby, które również kupiły domowe wyroby na targowisku w Nowej Dębie. Policjanci pojechali do ich domów i zabezpieczyli kupioną galaretę mięsną.

Prokuratura zmieniła zarzuty

Gdy w szpitalu zmarł 54-letni obywatel Ukrainy Jurij N., który wcześniej zjadł galaretę wieprzową kupioną na targowisku w Nowej Dębie, policja zatrzymała małżeństwo S. spod Mielca. Wtedy też usłyszeli oni zarzut, że działając wspólnie i w porozumieniu narazili na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Ponad 27 tysięcy łososi uciekło z hodowli. Mogą stanowić zagrożenie?

Później jednak, na podstawie opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej oraz Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach (woj. lubelskie), prokuratura zmieniła zarzuty stawiane małżonkom na nieumyślne spowodowanie śmierci jednej osoby, która zjadła galaretę wyprodukowaną przez S. oraz nieumyślne spowodowanie ciężkich i średnich obrażeń ciała u dwóch kobiet.

Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej po przeprowadzonej sekcji zwłok mężczyzny, który zmarł po zjedzeniu galarety mięsnej oraz po wykonaniu badań toksykologicznych wycinków pobranych z jego zwłok zaopiniowali, że bezpośrednią przyczyną zgonu pokrzywdzonego było zatrucie azotynem.

Wnioski patomorfologów są zbieżne z wynikami badań galarety mięsnej z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, w której biegli wykryli, że stosowany do peklowania mięsa azotyn, w badanej mięsnej galarecie znajdował się w stężeniu toksycznym dla człowieka - ponad 100-krotnie przekraczającym dopuszczalne normy.

Wobec małżeństwa S. zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze - dozór policji i zakaz wyrobów mięsnych i ich sprzedaży.

Posłuchaj: