,
Obserwuj
Pomorskie

Obława za Grzegorzem Borysem. Policja opublikowała nowe zdjęcia i nagranie

oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
22.10.2023 14:39
Policja opublikowała nowe zdjęcie oraz nagranie, które pokazują poszukiwanego od piątku Grzegorza Borysa. 44-letni mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo swojego syna. Za mężczyzna wydano list gończy.
|
|
fot. Źródło: X/Pomorska policja

Poszukiwania 44-letniego Grzegorza Borysa trwają trzeci dzień. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem swojego sześcioletniego syna. Do zbrodni doszło w piątek.

W niedzielę policja opublikowała nowe zdjęcia oraz nagranie, na których widać poszukiwanego mężczyznę. "Jest to najbardziej aktualny wizerunek mężczyzny zabezpieczony przez policjantów. 44-latek może być podobnie lub tak samo ubrany" - poinformowano.

Za Grzegorzem Borysem wystawiono w sobotę list gończy. Jak poinformowała w sobotę pomorska policja, w poszukiwania mężczyzny zaangażowanych jest około tysiąc osób.

Zabójstwo 6-latka. Ojciec chłopca poszukiwany

Policja otrzymała informację o zabójstwie 6-latka przy ul. Górniczej w Gdyni Fikakowie w piątek około godz. 10. Po godz. 13. Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku ujawniła na swoich kanałach w social mediach wizerunek oraz dane poszukiwanego w sprawie ojca chłopca.

Policja apeluje o przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w złapaniu poszukiwanego Grzegorza Borysa. "W przypadku uzyskania informacji na temat miejsca pobytu mężczyzny prosimy o niezwłoczny kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni 47 74 21 222 (oficer dyżurny jednostki) lub na numer alarmowy 112" - przekazała Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku.

Zwłoki chłopca znalazła jego matka. Portal trojmiasto.pl informował, że dziecko miało mieć rany cięte szyi.

Mieszkańcy Gdyni Fikakowa są wstrząśnięci zabójstwem chłopca. W rozmowie z Polsat News mówili, że zachowanie sprawcy od dłuższego czasu budziło w nich niepokój. - Można powiedzieć, że przeczuwaliśmy, że coś się może stać - powiedziała jedna z kobiet. Jak dodała, gdy mężczyzna pojawiał się na placu zabaw ze swoim dzieckiem, był agresywny. Syn miał "chodzić jak na szpilkach". - Bardzo zabiegał o uwagę taty, chciał się z nim bawić. Mama bardzo rzadko pojawiała się na placu - mówiła jedna z rozmówczyń stacji.