advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Pomorskie

Nocny karambol na S7 w Gdańsku. Jest decyzja w sprawie aresztu dla kierowcy TIR-a

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
20.10.2024 15:28
37-letni kierowca TIR-a, który staranował auta na S7 w Borkowie k. Gdańska usłyszał zarzuty spowodowania katastrofy drogowej, w wyniku której zginęły cztery osoby, a 15 zostało rannych. Sąd z kolei nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt.
|
|
fot. Ochotnicza Straż Pożarna w Lublewie Gdańskim

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński powiedział w niedzielę, że po katastrofie na S7 kierowca TIR-a usłyszał zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów, w wyniku której śmierć poniosły cztery osoby, a piętnaście zostało rannych. Za to przestępstwo grozi do 15 lat więzienia.

Wiadomo też, że sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt.

- Sąd zobowiązał podejrzanego do stawiennictwa siedem razy w tygodniu we właściwej jednostce policji - mówił rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński.

Prokurator pytany przez dziennikarzy, czy kierowca TIR-a w jakikolwiek sposób tłumaczy wypadek, odpowiedział. - Odniósł się do pewnych rzeczy, natomiast na tym etapie postępowania nie będę o tym mówił - odpowiedział.

Kierowca za pośrednictwem adwokata złożył bliskim ofiar "wyrazy najszczerszego współczucia".

Nocny karambol w Gdańsku. Kierowca "nie przyznał się do winy"

Mężczyznę doprowadzono w niedzielę do Prokuratury Rejonowej w Pruszczu Gdańskim, gdzie został przesłuchany w charakterze podejrzanego.

- Podejrzany nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Odpowiadał jedynie na pytania obrońców. Na tę chwilę nie przekazujemy więcej informacji - dodał prokurator Duszyński.

Nocny karambol w Gdańsku. Wyniki badań kierowcy

W niedzielę prokuratura ujawniła, że badania toksykologiczne nie wykazały obecności substancji psychoaktywnych.

Nocny karambol na S7 w Gdańsku, są nowe ustalenia. Co zeznał kierowca TIR-a?

- Oznacza to, że kierowca w chwili zdarzenia był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych - powiedział prokurator Duszyński i dodał, że z zapisu tachografu wynika, że w chwili zderzenia z innymi pojazdami TIR poruszał się z prędkością 89 km/h, a na tym odcinku drogi dopuszczalna prędkość wynosi 80 km/h.

Badania telefonu podejrzanego wykazały, że nie był używany w trakcie zdarzenia.

Nocny karambol na S7 w Gdańsku

W katastrofie, która miała miejsce w piątek po godz. 23, uczestniczyło 21 pojazdów - 18 osobowych i trzy ciężarowe, którymi łącznie podróżowało 56 osób.

Cztery osoby nie żyją (w tym dwóch chłopców w wieku 7 i 10 lat), dane pozostałych dwóch osób będą potwierdzone po badaniach DNA.

W związku z wypadkiem było hospitalizowanych piętnaście osób, pięć nadal pozostaje w szpitalach, a stan dwóch osób jest ciężki.

Do karambolu doszło na S7 w Gdańsku, między wjazdem Lipce a Gdańsk Południe, na remontowanym odcinku trasy.