advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Śląskie

Sport z Finlandii bije w Częstochowie rekordy popularności. Można się za darmo nauczyć prawidłowej techniki

3 min. czytania
17.06.2023 09:00
Nordic walking, czyli spacer z kijami, nie jest jeszcze dyscypliną olimpijską, ale już są organizowane zawody na różnych poziomach. Ważna jest jednak prawidłowa technika. Tej w Częstochowie można się nauczyć na zajęciach pod hasłem "Chodzę, bo lubię". Przyciągają one coraz więcej mieszkańców.
|
|
fot. Mieczysław Michalak / Agencja Wyborcza.pl

Nordic walking w formie, jaką znamy, narodził się w Finlandii. Jest coraz bardziej popularną aktywnością na świeżym powietrzu, szczególnie w Częstochowie. Tu na zajęcia "Chodzę, bo lubię" przychodzi najwięcej osób w kraju. Bywa jednorazowo nawet 70 chętnych. Ogólnopolską akcję współorganizują Fundacja Wychowanie przez Sport oraz Fundacja Klubu Polskiej Lekkiej Atletyki. Trzeci raz z rzędu za częstochowskie zajęcia odpowiedzialne jest stowarzyszenie Nordic Team Częstochowa.

- Jeżeli człowiek opanuje prawidłową technikę chodzenia z kijami, to pracuje 90 procent jego mięśni, co nie zdarza się przy wielu sportach - podkreśla Beata Kamińska z Nordic Team Częstochowa.

Na zajęcia może przyjść każdy, bez względu na kondycję. - Ktoś zaczyna - chodzi wolniej. Potem coraz szybciej i bardziej technicznie. W końcu zaczyna się ścigać, a kolejnym etapem mogą być zawody. Te zajęcia to też socjalizacja, ludzie zawierają przyjaźnie. Część osób przyszła po tych spotkaniach do naszego teamu - dodaje.

Techniki nie da się opowiedzieć 'na sucho'

Częstochowskie zajęcia "Chodzę, bo lubię" odbywają się do listopada w Lasku Aniołowskim. Zbiórka odbywa się przy promenadzie Czesława Niemena, w każdy poniedziałek o godzinie 18. Otwarte są dla wszystkich, ale osoby poniżej 16. roku życia powinny być pod opieką dorosłych. Zajęcia prowadzą certyfikowani instruktorzy z Nordic Team - Ewa, Agnieszka i Daniel.

- Rozpoczynają się rozgrzewką, jak każde zajęcia sportowe - podkreśla Beata Kamińska. - Potem uczestnicy wyruszają do Lasku Aniołowskiego, bo najlepiej technikę ćwiczyć w ruchu. To prawidłowe stawianie stóp, prawidłowy ruch rąk, odpowiednia postawa. Tego nie da się tak 'na sucho' opowiedzieć, trzeba to pokazać. W trakcie zajęć jest kilka kilometrów przechodzonych. Żeby to urozmaicić, są różne gry i zabawy. Spotkanie trwa do dwóch godzin i kończy się rozciąganiem - podsumowuje nasza rozmówczyni.

Czasami w trakcie zajęć uczestnicy są dzieleni na mniejsze grupy i wprowadzany jest rodzaj jakiejś rywalizacji. - Jeżeli nie ścigamy się, nie pędzimy, to można też pogadać - śmieje się Kamińska. Na zajęcia w Częstochowie przychodzą bardzo różne osoby, często całe rodziny - dzieci, rodzice, a nawet dziadkowie.

Coraz więcej osób z kijami w częstochowskich parkach

W Częstochowie jest dużo miejsc, w których można uprawiać nordic walking. Najlepiej robić to tam, gdzie nie ma mocno utwardzonej nawierzchni. - Nadają się dukty leśne. W samej Częstochowie jest park Lisiniec, część parku Jasnogórskiego, ale też cała Jura Krakowsko-Częstochowska - tam tych ścieżek jest mnóstwo - wylicza pani Beata.

Przyznaje, że widzi także osoby z kijkami na chodnikach, ale to nie jest dobry pomysł ze względu na amortyzację i obciążenie. - Jeżeli prawidłowo pracujemy rękami i mamy kije z pazurami, to do wbicia tego kija i odepchnięcia używamy dużej siły. Potrzebne jest zdecydowanie podłoże, do którego grot tego kija może się wbić - wyjaśnia.

Kijki, bieganie, morsowanie

Stowarzyszenie Nordic Team Częstochowa oficjalnie zostało zawiązane w 2022 roku, ale nieformalnie jego członkowie spotykają się od roku 2015. - Jesteśmy grupą przyjaciół, ale naszym głównym celem jest udział w zawodach sportowych. Oprócz "nordika" mamy treningi biegowe, czasami organizujemy rajdy po Jurze, a zimą spotykamy się na morsowaniu - opowiada nasza rozmówczyni. Po zajęciach "Chodzę, bo lubię" dołączają do teamu kolejne osoby, które chcą żyć bardziej na sportowo.

Jeśli nie ma przeciwskazań medycznych, każdy może chodzić z kijkami. - Czasami dołączają do nas biegacze po kontuzjach. W czasie regeneracji, kiedy nie mogą biegać, to chodzą. Tu pracują inne grupy mięśniowe. Jest też mniej obciążeń, gdyż ruch rozkłada się na cztery punkty - dwie ręce i dwie nogi - podkreśla nasza rozmówczyni.

Jak przyznaje, w Częstochowie widuje już coraz więcej ludzi z kijami. - Jest też dużo osób coraz młodszych i chodzących dosyć energicznie. Widzę, że angażują się całe rodziny, co też jest dobre. Próbowałam zaangażować moją córkę w nordic walking, to się niestety nie udało, woli inne formy aktywności - śmieje się pani Beata.