Wybuch gazu na plebanii w Katowicach. Co zdecydował sąd?
Nieprawomocny wyrok ogłosił w czwartek Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Oskarżony nie został doprowadzony z aresztu.
Poza karą więzienia mężczyzna został też zobowiązany do naprawienia szkody, która wyniosła kilkanaście mln zł, ma też wypłacić zadośćuczynienia pokrzywdzonym. Wymierzona D. kara pozbawienia wolności jest zbieżna z wnioskiem prokuratury i pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej.
Wybuch gazu na plebanii
Przypomnijmy - do zdarzenia doszło pod koniec stycznia 2023 roku, w budynku plebani przy ul. Biskupa Herberta Bednorza w Katowicach-Szopienicach . Początkowo informowano, że wszystkie osoby przebywające w budynku w chwili eksplozji wyszły z katastrofy cało, niektóre z obrażeniami niezagrażającymi życiu.
Dopiero potem ustalono, że na probostwie parafii ewangelicko-augsburskiej mieszkały jeszcze dwie osoby: matka i córka. Rozpoczęto poszukiwania. Ciała kobiet zostały znalezione po kilku godzinach. Były to żona i córka oskarżonego, miały 69 i 41 lat. Razem z D. mieszkały w tym budynku. Oskarżony nie odpowiadał jednak za doprowadzenie do ich śmierci, bo - jak wynika z opinii biegłych - przyczyną ich zgonu było wcześniejsze zatrucie lekami.
Wybuch na plebanii w Katowicach. Po sekcji zwłok ofiar śledczy zlecają dodatkowe badania
Ceglany budynek, w którym doszło do wybuchu, zbudowano na przełomie XIX i XX wieku. Był ogrzewany gazem z miejskiej sieci. Po eksplozji zawaliła się połowa nieruchomości. Siła wybuchu była tak duża, że w pobliskich budynkach powypadały szyby, a nawet całe okna - tak było m.in. w znajdującej się naprzeciwko szkole podstawowej.
Źródła: PAP