,
Obserwuj
Śląskie

Katastrofa lotnicza na Śląsku? Mieszkańcy usłyszeli wybuch

2 min. czytania
20.05.2024 10:34
W nocy z niedzieli na poniedziałek służby poszukiwały szczątek samolotu, który miał rozbić się na pograniczu Blachowni i Wręczycy Wielkiej (woj. śląskie) - poinformował Dziennik Zachodni. Mieszkańcy obu miejscowości w mediach społecznościowych wymieniali się informacjami o słyszalnym wybuchu.
|
|
fot. facebook.com/Ochotnicza Straż Pożarna we Mstowie

Zgłoszenie, dotyczące prawdopodobnej katastrofy lotniczej na pograniczu Blachowni i Wręczycy Wielkiej (woj. śląskie) wpłynęło do służb późnym w niedzielę około godziny 22. Zgłaszający - mieszkaniec Wręczycy Wielkiej - przekazał, że stojąc na balkonie, zauważył na niebie czerwono-zielone światła samolotu. Maszyna miała zacząć wykonywać gwałtowny łuk, po czym światła zniknęły, a nad lasem pojawił się błysk. Ponadto mieszkańcy obu miejscowości mieli usłyszeć wybuch, a swoimi spostrzeżeniami wymieniali się w mediach społecznościowych.

Na miejscu pojawiły się patrole policji oraz straży pożarnej, które rozpoczęły poszukiwania śladów potencjalnie rozbitego samolotu.

Na pograniczu Blachowni i Wręczycy Wielkiej rozbił się samolot? Na miejscu zjawiły się służby

"Dokonano przeszukania obszarów pomiędzy miejscowościami: Herby, Wyrazów i Wręczyca Wielka. Wzdłuż dróg publicznych i leśnych oraz z powietrza. W poszukiwaniach wykorzystano drony, w tym urządzenia z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach obrazujące w termowizji" - powiedział oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie mł. bryg. Paweł Liszaj w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Iran czeka rewolucja po śmierci prezydenta? 'Atmosfera może być napięta'

"W poszukiwaniach brał udział także śmigłowiec Mi-8 Służby Poszukiwania i Ratownictwa Lotniczego ASAR, który został zadysponowany z podkrakowskich Balic. Jak podał portal klobucka.pl, miał on dotrzeć w w okolice Wręczycy Wielkiej około godziny 23.42, a następnie krążył do godziny 0.30 nad potencjalnym terenem wypadku. W podobnym czasie na miejsce dotarli też strażacy ze Mstowa ze specjalistycznym dronem, którym z wysokości około stu metrów przeszukiwali teren w poszukiwaniu śladów termicznych, które mogłyby wskazywać na miejsce upadku maszyny, o której mówiło zgłoszenie" - czytamy.

Jak przekazał mł. bryg. Paweł Liszaj, na przeszukanym terenie nie odnaleziono śladów, mogących świadczyć o katastrofie. Nie wiadomo, czy działania poszukiwawcze będą kontynuowane.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>