,
Obserwuj
Śląskie

Jak doszło do pożaru w Pszowie? "Zobaczyliśmy palący się garnek"

2 min. czytania
14.04.2025 14:32
Pięć osób zginęło w wyniku pożaru budynku mieszkalnego w Pszowie (woj. śląskie), który - jak się okazało - nie był zgłoszony jako hostel, mimo że mieszkało w nim wiele osób, w tym pracownicy właściciela oraz emeryci. Polsat News rozmawiał z jednym ze świadków tragedii.
|
|
fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach
  • W pożarze budynku w Pszowie zginęło pięć osób. Obiekt, zamieszkany m.in. przez pracowników i emerytów i nie był zgłoszony jako hostel;
  • Jak relacjonował w rozmowie z Polsat News jeden ze świadków tragedii, ogień wybuchł w kuchni, a pierwszym sygnałem było ostrzeżenie starszej kobiety. Ogień szybko objął sufit i kuchenkę;
  • W ramach czynności mających na celu wyjaśnienie przyczyn tragedii przesłuchano zarządcę budynku;
  • Poszkodowani otrzymali pomoc od miasta, a burmistrz Pszowa ogłosił jednodniową żałobę.

"Starsza kobieta wybiegła i zaczęła krzyczeć, że wokół jest mnóstwo dymu. Z początku pomyśleliśmy, że pojawiły się problemy z rozpaleniem pieca, jednak dopiero później okazało się, że pożar wybuchł w kuchni" - relacjonował jeden ze świadków pożaru w Pszowie w rozmowie z Polsat News.

"Zobaczyliśmy palący się garnek, a ogień zajął już wówczas całą kuchenkę oraz część sufitu. Zaczęliśmy akcję, żeby uratować jak najwięcej ludzi" - dodał.

Pożar udało się opanować około godziny 21. Ewakuowano 12 osób, w tym dwie narodowości ukraińskiej i dziesięć polskiej. Wśród ofiar śmiertelnych jest jedna kobieta i czterech mężczyzn - wszyscy to obywatele Polski. Policja poinformowała, że wśród ofiar nie było dzieci.

O 20 minut za póĹźno, chłopak zostaĹ‚ 'odstawiony' na BiaĹ‚oruĹ›. Tak StraĹź Graniczna ignoruje wyroki

Sprawę pożaru w Pszowie bada prokuratura

W poniedziałek na miejscu rozpoczęła się wizja lokalna z udziałem prokuratury, policji oraz biegłych. Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim prowadzi czynności mające na celu wyjaśnienie przyczyn tragedii. "Na razie w związku ze sprawą nie zatrzymano nikogo" - poinformowano.

Przesłuchano już zarządcę budynku, który - jak potwierdzono - nie był zgłoszony jako hostel. Według ustaleń Wirtualnej Polski obiekt był przeznaczony był na długoterminowy wynajem. "Dom podzielony był na pokoje, które były wynajmowane różnym osobom. Część z tych osób pracowała, część była na emeryturze, a część nie pracowała i utrzymywała się ze świadczeń socjalnych" - czytamy.

Osobom poszkodowanym zapewniono schronienie i wyżywienie w zasobach komunalnych. Burmistrz Pszowa ogłosił w poniedziałek jednodniową żałobę.

Posłuchaj: