Spodek w Katowicach uznany za zabytek. Prezydent nie będzie się odwoływał
- Katowicki Spodek od niedawna jest w rejestrze zabytków;
- Prezydent Katowic początkowo był sceptycznie nastawiony do uznania Spodka za zabytek; teraz zmienił ton;
- Na pytanie TOK FM o zmianę zdania odparł, że doszło między nim, a panią konserwator do 'dość głębokiej rozmowy'.
Procedura wpisania katowickiego Spodka do rejestru zabytków nabrała tempa na początku kwietnia - po tym, jak śląska konserwator zabytków uznała, że nikt z nią nie uzgadniał planowanej przez miasto rozbiórki schodów i tarasów hali widowiskowo-sportowej. Miasto chciało te elementy wyremontować i odbudować. Natomiast Anna Ostrowska podkreślała, że Spodek znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, co oznacza, że pozwolenie na budowę lub rozbiórkę wydaje się po uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków.
Po miesiącu obiekt został wpisany do rejestru zabytków woj. śląskiego. Ochroną została objęta nie tylko charakterystyczna główna hala, ale również budynek lodowiska, pawilon hotelowy, sala gimnastyczna, a nawet plac przed Spodkiem. - Co nie oznacza, że nie będzie można tam organizować imprez - zaznacza Mirosław Rymer, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach.
- Wpis do rejestru zabytków nie stoi również na przeszkodzie modernizacji czy zmianom w tym obiekcie, oczywiście na zasadach określonych w pozwoleniu wojewódzkiego konserwatora zabytków. Pamiętać należy, że zabytek - aby był utrzymywany w należytym stanie - musi być jednak użytkowany. Stąd korzystanie z tego typu obiektu, ale także prowadzenie przy nim prac, będzie wymagało konsensusu zarówno ze strony właściciela, czyli miasta Katowice, jak i wojewódzkiego konserwatora zabytków - dodaje.
Prezydent zmienia zdanie po 'dość głębokiej rozmowie'
Prezydent Katowic Marcin Krupa, który jeszcze miesiąc temu sugerował, że albo "będziemy mieć halę widowiskową, albo skansen" teraz łagodzi wypowiedź. - Myślę, że to zabezpieczenie, które zostało wprowadzone, jest rozsądne - stwierdził. Na pytanie TOK FM o zmianę zdania odparł, że doszło między nim, a panią konserwator do 'dość głębokiej rozmowy'.
- Przedstawiliśmy swoje argumenty i myślę, że to jest dobre wyjście. Jeżeli w przyszłości coś się zmieni - a mogą być różne pomysły - będzie ochrona dla tego obiektu. Żeby nikomu do głowy nie przyszło, że np. trzeba Spodek odpalić, wysłać kosmos i w jego miejscu wybudować coś innego. Wszystko jesteśmy w stanie osiągnąć na poziomie dialogu - tłumaczył Krupa.
Przeprowadzona dwa lata temu ekspertyza wykazała, że stan tarasów Spodka stanowi zagrożenie dla użytkowników. Dlatego samorządowa spółka - Katowickie Inwestycje - ogłosiła przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej dotyczącej rozbiórki i odbudowy tych konstrukcji.
Wkrótce - jak poinformował prezydent - spółka ma zdecydować, czy konieczne będzie unieważnienie przetargu.