Śląskie jak "swing state"? Dla nich to kluczowa sprawa w tych wyborach
- Język śląski językiem regionalnym? Taką inicjatywę popierają m.in. Rafał Trzaskowski, Szymon Hołownia i Magdalena Biejat;
- Przeciwko jest Grzegorz Braun i Sławomir Mentzen;
- Nie ma jasnego stanowiska kandydata PiS Karola Nawrockiego;
- Lider autonomistów uważa, że Górny Śląsk to ważny region, w którym jest dużo głosów do zdobycia i w który warto inwestować. - Może uchodzić za taki 'swing state' - ocenia.
Najsilniej w kwestii języka śląskiego wybrzmiał w tej kampanii głos Rafała Trzaskowskiego. Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta tak mówił podczas wiecu w Katowicach: "Jedną z pierwszych ustaw, którą podpiszę, jeżeli zostanę prezydentem, będzie ustawa o języku śląskim!". Trzaskowski powtórzył zresztą obietnicę dotyczącą języka śląskiego podczas ostatniej debaty telewizyjnej, na co zareagował Marek Jakubiak. - Mówienie przez pana Trzaskowskiego o tym, że on ustawę o języku śląskim podpisze, to jest popieranie ruchów separatystycznych w Polsce - oburzył się kandydat.
Poparcie dla ustawy o języku śląskim - oprócz Trzaskowskiego - wyrazili również: Magdalena Biejat, Adrian Zandberg oraz Szymon Hołownia. - Rożnie to bywało, ale obecnie ci kandydaci są konsekwentni, choć nie mają tej sprawy na sztandarach - zauważa politolog dr Tomasz Słupik.
Język śląski językiem regionalnym? Oni są na nie
Przeciwny - oprócz wspomnianego Jakubiaka - jest Grzegorz Braun, który podkreśla, że nie ma języka śląskiego, a także Sławomir Mentzen. - Jak zwykle prawica gra tą zdartą płytą i pseudo argumentami - ocenia dr Słupik.
Konrad Fijołek może stracić władzę w Rzeszowie? 'Czuć wiatr zmian z Zabrza'
A co z Karolem Nawrockim? - Mam wrażenie, że on jest nawet bardziej radykalny w kwestii nacjonalizmu niż niektórzy politycy PiS - mówi dr Słupik. Politolog dodaje, że kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość nie złożył jednak oficjalnie jednoznacznej deklaracji.
Postawę kandydata dobrze opisuje jednak spotkanie w Raciborzu, podczas którego padło pytanie z sali o język regionalny. Zamiast Nawrockiego przemówili zgromadzeni. "Nieeee, nieeee!" - było słychać. Nawrocki chwilę milczał, po czym stwierdził, że właśnie odpowiedzieli ludzie. "Tu jest Polska, tu jest Polska!" - skandowali później uczestnicy spotkania.
Śląskie jak "swing state"
Zdaniem Jerzego Gorzelika - szefa Ruchu Autonomii Śląska - Nawrocki po prostu tematu unika, bo boi się odpowiedzialności. - Co jest dość zrozumiałe, jeżeli prześledzimy ewolucję postaw śląskich polityków Prawa i Sprawiedliwości, z których część nawet popierała inicjatywę uznania śląskiego za język regionalny - komentuje Gorzelik.
Lider autonomistów uważa, że Górny Śląsk to ważny region, w którym jest dużo głosów do zdobycia i w który warto inwestować. - Może uchodzić za taki "swing state" - ocenia. To nawiązanie do Stanów Zjednoczonych i stanów "wahających się", w których liczba demokratycznych i republikańskich wyborców jest mniej więcej taka sama. Często wynik wyborów w stanach niezdecydowanych ma istotny wpływ na wynik wyborów prezydenta Stanów Zjednoczonych.
'Nieszczęsna kampania' Trzaskowskiego. 'Fatalna decyzja. Boję się drugiej tury'
Czy w związku z tym w jasnej deklaracji kandydata KO chodzi tylko o chłodną kalkulację? - Też, ale nie do końca tak należy zakładać - uważa Gorzelik. - To może być oczywiście pewien czynnik rodzinno-sentymentalny. Jak wiadomo, żona Rafała Trzaskowskiego pochodzi z Górnego Śląska, co może w jakimś stopniu sprzyjać jego otwartości na tego typu postulaty - dodaje.
Lider RAŚ podkreśla przy okazji, że ma złe doświadczenia z deklaracjami kandydatów Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta w kwestii języka regionalnego. - Takie jednoznaczne obietnice składał swego czasu Bronisław Komorowski, a później nie tylko, że się z nich wycofał, ale można powiedzieć, że aktywnie zwalczał idee uznania śląskiego za język regionalny. Natomiast wydaje się, że tak silne podkreślanie tego wątku w kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego raczej wyklucza podobną woltę - zauważa Gorzelik.
Ponad rok temu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, uznając śląski za język regionalny. Ustawę zawetował jednak prezydent Andrzej Duda. Wkrótce, jeszcze w maju, ustawa ma wrócić do Sejmu. Jej twórcy mają nadzieję, że podpisze ją nowy gospodarz Pałacu Prezydenckiego.