,
Obserwuj
Śląskie

Porodówka do zamknięcia. "Czasem nawet przez tydzień nie rodzi się dziecko"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
2 min. czytania
29.05.2025 08:25
Ponad 60-tysięczne Żory zamykają porodówkę z końcem lipca. Dyrekcja tamtejszego szpitala decyzję tłumaczy sytuacją demograficzną i ekonomiczną. Zlikwidowany zostanie też Oddział Noworodków i Wcześniaków.
|
|
fot. Grzegorz Kozieł/TOK FM

W ostatnich pięciu latach liczba porodów w żorskim szpitalu spadła o blisko 60 proc., czyli z ponad 850 do 350 rocznie. - To przekłada się na sytuację finansową nie tylko tych oddziałów, ale całej spółki. Oddział noworodków i wcześniaków oraz część położnicza oddziału ginekologiczno-położniczego wygenerowały stratę sięgającą 5,2 mln zł za ostatni rok - wylicza Katarzyna Siemieniec, prezeska Miejskich Zakładów Opieki Zdrowotnej w Żorach.

Ile osób straci pracę?

 

Przedstawiciele placówki informują, że dokładnie przeanalizowali sytuację finansową i demograficzną. Podkreślają, że wzięli pod uwagę także prognozy publikowane np. przez Główny Urząd Statystyczny. - Nie mamy większego wyboru. Miejski Zakład Opieki Zdrowotnej to nie jest jakaś bardzo duża spółka - mówi Siemieniec.

I przyznaje, że zakończenie działalności wiąże się z tym, że część pracowników straci pracę. - Dziś ten bilans zamknie się liczbą 15 osób. To są głównie położne, jeden lekarz oraz trzy pielęgniarki - informuje prezeska.

Siemieniec podkreśla, że oddział ginekologiczny będzie funkcjonował po 31 lipca tak jak dotychczas. - Myślę, że będzie się wręcz rozwijał. W sytuacji nagłego porodu pacjentki będą mogły zgłosić się do naszego szpitala i otrzymają profesjonalne wsparcie przy rozwiązaniu czy zakończeniu ciąży. U nas będzie ginekolog zawsze stacjonarnie, położna także - obiecuje.

"Czasem przez tydzień nie rodzi się żadne dziecko"

 

Adrian Lubszczyk, główny specjalista do spraw promocji i mediów w Urzędzie Miasta podkreśla, że w Żorach widoczny jest trend, który możemy obserwować w całej Polsce. - Mamy coraz więcej dni w naszym szpitalu, gdzie nie rodzi się żadne dziecko, czasami tak jest nawet przez tydzień. Decyzja o zamknięciu porodówki po 40 latach działalności w Żorach była szalenie trudna. Ale musieliśmy ją podjąć - tłumaczy. - Żorzanki z pewnością znajdą swoje miejsce w okolicznych szpitalach: w Mikołowie, w Pszczynie, w Rybniku, Wodzisławiu Śląskim. Wszędzie tam działają porodówki na wysokim poziomie - dodaje.

Co ciekawe, Żory są jednym z pięciu miast na prawach powiatu w Polsce, gdzie w zeszłym roku przybyło mieszkańców. Pozostałe to wielkie ośrodki: Gdańsk, Kraków, Rzeszów i Warszawa.