Episkopat zalicza falstart ws. komisji do spraw tuszowania pedofili. "Teraz nie ma innego wyjścia"
Episkopat chce powołać komisję niezależnych specjalistów do podjęcia badań dotyczących wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych katolickich w Polsce. Komisja miałby między innymi przyjrzeć się dokumentom służb PRL oraz tym pochodzącym z archiwów kościelnych.
Decyzja o powołaniu komisji to na razie jedynie decyzja kierunkowa, w związku z tym nie wiadomo, kiedy komisja powstanie i kto w niej zasiądzie.
Jak komentował w TOK FM Jarosław Makowski, mamy do czynienia z kolejną sytuacją, kiedy to opinia publiczna i wolne media zmuszają Kościół do tego, żeby zajął się konkretną sprawą. – Przecież o skandalach i nadużyciach w polskim Kościele wiemy od wielu lat. Mamy nawet biskupów, którzy zostali za to ukarani przez Watykan. Kościół powinien być już w trakcie takich badań. Tak postąpiono w Irlandii, Francji czy Niemczech. Tymczasem w Polsce Kościół robi to, co powinien, dopiero wtedy, kiedy już nie ma wyjścia – wskazał filozof, teolog i publicysta.
Szef Instytutu Obywatelskiego zaznaczył, że na szczęście niezależni badacze, nie czekają na wyniki prac kościelnych komisji i sami starają się dotrzeć do nowych faktów. – Teraz Kościół jest przyparty do muru. Robi to nie dlatego, że chce, ale dlatego, bo ktoś inny wykonał za nich tę pracę. Miejmy nadzieję, że ta komisja będzie działać rzetelnie. A jeśli nie, to zrobią to inni – ocenił ekspert.
"Kościół dość przytomny"
W komunikacie opublikowanym po obradach biskupi stwierdzili również, że wobec podejmowanych "bezprecedensowych prób zdyskredytowania osoby i dzieła św. Jana Pawła II", apelują do wszystkich o "uszanowanie pamięci jednego z najwybitniejszych naszych rodaków".
"Przeprowadzony proces kanonizacyjny nie pozostawia wątpliwości odnośnie do świętości Jana Pawła II. Jednocześnie biskupi bardzo dziękują wszystkim, którzy od samego początku stanęli w obronie dobrego imienia Świętego Papieża" - napisano w oświadczeniu polskiego episkopatu.
Zdaniem Makowskiego, władze polskiego Kościoła "dość przytomnie" reagują na całą sytuację wokół Jana Pawła II i materiałów TVN24 dotyczących tego, że Karol Wojtyła wiedział o przypadkach pedofilii. – Prawica dostała spazmów, dokonuje aktów strzelistych i na tym tle działanie Kościoła wygląda dość przytomnie. Episkopat wie, jak to wyglądało w innych krajach. Pierwsze przełamanie zmowy milczenia pociągało kolejne. Dlatego są tacy ostrożni – podkreślał gość Adama Ozgi w TOK360.
I dodał, że sprawy dotyczące pedofilii i tuszowania tego typu zdarzeń powinny być już dawano "ułożone, przedyskutowane i przedłożone opinii publicznej". – Dzisiaj dzieje się to wszystko w okolicznościach, które nie sprzyjają rzetelnej i cierpliwej pracy. Mamy zamęt polityczny i startującą kampanię wyborczą – podsumował Jarosław Makowski.