Kto zawalił ws. "terrorystki" w hidżabie podczas ćwiczeń "Wolf-Ram-23"? "Rysa pozostanie"
W największych miastach w Polsce odbywały się wspólne ćwiczenia polskich służb i FBI pod kryptonimem 'Wolf-Ram-23'. Założeniem przedsięwzięcia było doskonalenie umiejętności policji i współpracujących z nią służb oraz reakcji na zagrożenia o najwyższej skali. Jednak w sieci w kontekście ćwiczeń mówi się o sytuacji w Poznaniu, gdzie 'terrorystką' była statystka ubrana w muzułmański hidżab.
- Choć intencja pewnie była słuszna, to nie było to do końca przemyślane. Pewna rysa zostanie po tych ćwiczeniach - komentował w TOK360 ekspert ds. terroryzmu i terroru kryminalnego z Collegium Civitas Andrzej Mroczek.
Jak przyznał gość Adama Ozgi, cała sytuacja nie jest przesadnie zaskakująca. - Wiele razy ćwiczyłem z agentami FBI i widzieliśmy, że oni nie znają naszej kultury i realiów, w których funkcjonujemy. Jeśli weźmiemy dane Europolu z ostatnich lat, to na naszym kontynencie większym zagrożeniem są grupy ekstremistyczne o zabarwieniu nacjonalistycznym niż fundamentaliści islamscy - wyjaśnił Mroczek.
I właśnie w tym przypadku również nie dopasowano scenariusza do naszych realiów. - Pozwolę sobie odwrócić sytuację. Czy FBI przeprowadziłoby na terenie Stanów Zjednoczonych podobne ćwiczenia z udziałem osoby w takim przebraniu? Szczerze wątpię - podsumował ekspert.
Już co piąty Polak życzy śmierci nieznajomemu. Wraca fascynacja autorytaryzmem