,
Obserwuj
Polska

Afera hejterska. "Mała Emi" ma usłyszeć zarzuty. To była żona sędziego Szmydta

oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
06.05.2024 15:36
Zarzuty dla Emilii Sz. znanej z tzw. afery hejterskiej. Wrocławscy prokuratorzy sformułowali postanowienie o przedstawieniu zarzutów Emilii Sz., ale nie przedstawili ich jeszcze kobiecie. Emilia Sz. to pierwsza z podejrzanych w tym postępowaniu. Kobieta to była żona sędziego Tomasza Szmydta, który poprosił o azyl na Białorusi.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu został powołany trzyosobowy zespół do prowadzenia śledztwa w sprawie tzw. afery hejterskiej w resorcie sprawiedliwości. Śledztwo dotyczy okresu do 20 sierpnia 2019 r. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu prok. Anna Zimoląg, postępowanie prowadzone jest w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych pełniących funkcje w Ministerstwie Sprawiedliwości, w szczególności poprzez niedopuszczalne przetwarzanie danych osobowych, działając tym na szkodę interesu publicznego i prywatnego.

Prokurator przekazała w poniedziałek PAP, że do tej pory w ramach postępowania sformułowano postanowienie o przedstawieniu zarzutów wobec Emilii Sz. Zarzuty nie został jeszcze ogłoszone kobiecie, a śledczy na razie nie zdradzają ich treści.

Afera hejterska i 'mała Emi'. Zarzuty dla Emilii Sz.

Według informacji ujawnionych przez Onet.pl w 2019 r. Emilia Sz. to była żona sędziego Tomasza Szmydta, który w poniedziałek poprosił władze Białorusi o 'opiekę i ochronę'. Prok. Zimoląg poinformował PAP, że "Tomasz Szmydt nie jest obecnie stroną postępowania; nie sformułowano wobec niego zarzutów".

Polski sędzia prosi o azyl na Białorusi. Kim jest Tomasz Szmydt?

Prokurator przypomniała, że śledztwo w tej sprawie początkowo prowadzone było w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, później Prokuraturze Regionalnej w Lublinie, a następnie zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. - Postępowanie przygotowawcze zainicjowane zostało zawiadomieniem, złożonym przez posła na Sejm RP (...) Również Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia skierowało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez osoby należące do funkcjonującej na komunikatorze WhatsApp grupy "KASTA" - podała prok. Zimoląg.

Sędzia Piotr Gąciarek: Emilia była narzędziem w rękach sędziów, którzy zapomnieli, co to znaczy być uczciwym człowiekiem

Afera hejterska. 'Kasta' atakowała krytycznych wobec władz sędziów

Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia 2019 r. przez portal Onet.pl wynikało, że ówczesny wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Ministrem sprawiedliwości - przypomnijmy - był wtedy Zbigniew Ziobro.

'Emi' sypie sędziów z 'Kasty'. 'Piebiaka poznałam na zwykłej popijawie'

Według informacji Onetu na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według doniesień Onetu w akcje hejtowania mieli być zaangażowani także m.in. członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz, sędzia SN Konrad Wytrykowski i sędzia delegowany do resortu sprawiedliwości Jakub Iwaniec. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji, a Iwaniec zastał odwołany z delegacji do MS. Wytrykowski oświadczył, że informacje zawarte w publikacji Onet.pl są nieprawdziwe i godzą w jego dobre imię i reputację.

Łukasz Piebiak przy okazji składania rezygnacji z funkcji wiceministra oświadczył, że będzie z determinacją bronić swojego dobrego imienia, na które pracował całe życie. W czerwcu 2021 roku Piebiak wygrał proces o zniesławienie z naczelnym Onetu Bartoszem Węglarczykiem.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>