"Możemy mówić o ataku Rosji na granicę UE". Polityk ostrzega
W poniedziałek wieczorem Straż Graniczna poinformowała, że funkcjonariusz SG został ranny po uderzeniu konarem w głowę przez grupę agresywnych osób. "Do zdarzenia doszło przy granicy niedaleko Białowieży. Funkcjonariusz przebywa w szpitalu, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo" – wyjaśniono. Minister spraw wewnętrznych i administracji, pytany we wtorek o tę sytuację, przyznał, że sytuacja się zaognia. - Presja na granicę jest coraz większa. Według danych Straży Granicznej, mamy do czynienia z dwukrotnie większą liczbą prób nielegalnego przekroczenia granicy niż rok temu - wyjaśnił. Dodał, że ofiarami tego są funkcjonariusze i żołnierze.
"Atak Rosji na granicę UE"
Dopytywany, czy zwiększona presja na granicę to decyzja Mińska, potwierdził. Zaznaczył, że nie ma ku temu wątpliwości, że jest to świadoma decyzja zarówno Mińska, jak i Moskwy. Przekazał, że 90 proc. tych osób ma wizy rosyjskie. - Są instrumentalnie, cynicznie traktowani przez reżimy Putina, Łukaszenki, jako element ataku na Polskę - dodał.
Do sytuacji na pograniczu polsko-białoruskim odnosił się w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Bogdan Zdrojewski. - To zagrożenie, które jest obserwowane przez służby, narosło bardzo szybko - wskazał gość Karoliny Lewickiej.
Kandydat Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego w okręgu dolnośląskim i opolskim zaznaczył przy tym, że sytuacji nie da się do końca porównać ze szczytem kryzysu migracyjnego pod koniec 2021 roku. - W kontekście chociażby kierunku aktywności i zachowań tych, którzy chcą się przebić. Mamy chociażby ataki fizyczne na pograniczników. Mało tego, myślę, że nasze służby wiedzą więcej, niż mogą oficjalnie przekazać - dodał Zdrojewski.
Ocenił, że sytuacja jest niepokojąca. - Mówią o tym też Litwini, Estończycy. Odbywają się prowokacje, wtargnięcia. Myślę, że możemy mówić o dość zmasowanym, choć nie ilościowym, a jakościowym, ataku Rosji na wschodnią granicę Unii Europejskiej. Tego nie można lekceważyć - ostrzegał polityk.
'Do naszych rodzin zaczęli przychodzić oficerowie KGB'. Opozycjoniści traktowani 'jak za Stalina'
Zdrojewski podkreślił, że Rosja celowo wybrała ten, a nie inny termin na wzmożenie takiej aktywności. - Odporność granicy jest testowana. Mamy przecież wybory nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej. (...) Moskwa wykorzystuje elekcję do PE, żeby zdestabilizować sytuację - podsumował gość TOK FM.