Wiedźmin powróci w kolejnej książce. "Sapkowski znowu wybierze dosłownie cztery zdania"
Wiedźmin jest nie tylko najpopularniejszą książką i uniwersum z polskiego fantasy, ale również jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek na świecie. Tym większa była radość, gdy w zeszłym tygodniu Andrzej Sapkowski niespodziewanie ogłosił, że skończył pisać nową książkę o Wiedźmina. Pisanie miało mu zająć około dwóch lat. Choć od ostatniej powieści nt. przygód Geralta z Rivii minęło niemal 10.
Nowa powieść to murowany hit? - W przypadku naszego kraju wydaje mi się, że ta popularność Wiedźmina nie minie, ponieważ była na długo przed grą i serialami Netfliksa. Sapkowski nie bez kozery jest nazywany 'Tolkienem Europy Środkowej', ponieważ został przetłumaczony na prawie 20 innych języków, więc ta popularność była ogromna. Moim zdaniem gry i telewizja sprawiły, że Wiedźmin po prostu wszedł na salony na zachodnim świecie, a ta popularność cały czas rośnie i w najbliższych latach się nie zmieni - oceniła w TOK FM Martyna Osiecka, dziennikarka TOK FM i wielbicielka Wiedźmina.
Drugi sezon netfliksowego Wiedźmina. 'Potwory są super'
Wiedźmin wiecznie żywy i popularny?
Krótko po ogłoszeniu zapowiedzi powieści, internet obiegł żart, że będzie to nowa książka wzorowana na popularnej grze komputerowej. Anna Piekutowska, prowadząca audycję, dopytała swoją gościnię, ile w tym ironii, a ile prawdy. - Jestem pewna, że na pewno są osoby, które najpierw dowiedziały się o Wiedźminie z gier, a dopiero potem z książek, o ile w ogóle, ale tak jak wspomniałam wcześniej, wydaje mi się, że to przede wszystkim są osoby z zagranicy, a nie z Polski. Tak samo najpewniej istnieją osoby, które dowiedziały się o książkach po serialu, ponieważ w gry komputerowe po prostu nie grają - tłumaczyła dziennikarka.
- W ogóle serial miał ogromne przełożenie na popularność Wiedźmina zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 2020 roku, czyli po premierze pierwszego sezonu, amerykańskie wydawnictwo Orbit Books musiało dodrukować pół milion egzemplarzy, bo było tak ogromne zainteresowanie. Z kolei w styczniu 2022 roku 'Krew Elfów' wylądowała na liście bestsellerów 'New York Timesa', dokładnie 28 lat po premierze książki - dodała.
Piekutowska podkreśliła, że od premiery pierwszej książki z cyklu minęło 40 lat temu, a świat, życie, ludzie i fantastyczna wrażliwość zmieniły się całkowicie. W związku z tym pojawia się pytanie, czy książki Sapkowskiego jakoś nadążają z duchem zmieniającego się czasu? - Moim zdaniem przez to, że Wiedźmin już wszedł do kanonu klasyki, to zawsze będzie miał swoją silną pozycję, zwłaszcza w klasyce polskiej fantastyki. Jednocześnie tak, moim zdaniem polska fantastyka bardzo się zmienia i wystarczy spojrzeć choćby na ostatnie nagrody Zajdla. Ostatnią zgarnął Radek Rak za książkę 'Agla. Alef', w której główną bohaterką jest nastolatka, której zaginął ojciec. Sapkowski znany jest z tego, że docenia kobiety w swoich książkach i tworzył im różnorodne i ciekawe postaci - tłumaczyła.
- Yennefer czy Cirilla ze świata Wiedźmina są silne i złożone. Zapadają w pamięć i chcemy o nich dowiedzieć się więcej. One nie są czyimś tłem, co niestety bardzo pokutuje w tej starszej polskiej fantastyce - dodała
Apel o bojkot nowego 'Wiedźmina'. Z powodu wykorzystywania w nim prawdziwych zwierząt
Andrzej Sapkowski napisał nową książkę o Wiedźminie. Będzie hit?
Po blisko dekadzie od ostatniej części wiedźmińskiego cyklu, oczekiwania fanów są duże, dlatego Piekutowska zapytała Osiecką, co już wiadomo na temat nowego tytułu i czego można się po niej spodziewać.
- Sapkowski wspomniał, że nie chce już pisać o Geralcie po tym, jak zakończył sagę o Wiedźminie, czyli bodajże w 2004 roku, a potem, w 2013 roku niespodziewanie napisał 'Sezon burz'. Czy tak będzie dzisiaj? Nie wiem, ale moim zdaniem, jeśli się kocha jakieś uniwersum, to obojętnie, co się dzieje i tak będzie chciało się przeczytać nową pozycję. 'Sezon burz' nawiązywał do poprzednich książek i wydaje mi się, że Sapkowski znowu wybierze sobie jakiś jeden smaczek, dosłownie cztery zdania, które rozbuduje w nową historię - tłumaczy Osiecka.
Piekutowska podkreśla, że w tym momencie Wiedźmin jest już całym uniwersum, a sam Geralt oderwał się od tego, co tworzy Sapkowski, a gry i seriale nie są wiernymi adaptacjami książek, tylko rozszerzają ten świat.
- Jak najbardziej, przy czym gry są nieporównywalnie wierniejszą adaptacją. Jeszcze w pierwszym sezonie serial w miarę się trzymał materiału źródłowego, a potem już popłynął za daleko, za co jest krytykowany przez fanów. Moim zdaniem twórcy gier to są ludzie, którzy znają i kochają to uniwersum, którzy chcą je przekazać dalej, również dla osób, które nie są z nimi związane. Niestety nie widzę tego u twórców serialu - podsumowała.
Posłuchaj audycji
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>