Kupiliśmy od USA blisko dwa tysiące rakiet. Ekspert mówi, do czego są zdolne
"Bardzo dobra wiadomość dla naszego wojska. Kongres USA zaakceptował sprzedaż Polsce lotniczych środków bojowych: JASSM-ER, AMRAAM oraz AIM-9X. To w znaczący sposób wzmocni nasze zdolności odstraszania i obrony" - poinformował na platformie X Władysław Kosiniak-Kamysz.
Co oznacza ten zakup dla polskiego wojska? - Rakiety AGM-158B JASSM o dużym zasięgu mogą być wykorzystane do tzw. uderzeń głębokich, na zasięg nawet do 1000 km. Pozostałe typy rakiet to rakiety powietrze-powietrze, czyli do zwalczania lotnictwa przeciwnika oraz jego rakiet manewrujących i balistycznych w końcowej fazie lotu. Dwie kwestie osiągamy. Po pierwsze wzmacniamy naszą obronę powietrzną. Po drugie mamy możliwości do wykonywania uderzeń głębokich na obiekty przeciwnika w głębi jego terytorium - wyjaśnił w TOK FM były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.
Wszystkie kupione w USA rakiety dostosowane są do samolotów F-16 i F-35, które za kilka lat mają trafić do polskiej armii.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Stan polskiego wojska. "Jesteśmy ubodzy w sprzęt"
W ostatnich latach wielokrotnie słyszeliśmy o podpisywaniu nowych kontraktów na zakup broni dla polskiej armii. Ale nie powinno to przesłonić prawdziwego obrazu naszego wojska. Jak mówił gen. Skrzypczak w rozmowie z Filipem Kekuszem w ostatnim czasie zdolność bojowa Polski, jeśli chodzi o wyposażenie, została osłabiona. - Do Ukrainy.poszło bardzo dużo (sprzętu). W tej chwili skupiamy się na modernizacji obrony powietrznej. To jest dobry kierunek, bo budujemy parasol powietrzny, który ma zapewnić bezpieczeństwo państwu, infrastrukturze krytycznej, ludności i wojsku - wyjaśnił były dowódca Wojsk Lądowych, dodając, że przyspieszenia wymagają "procesy związane z wyposażeniem wojsk lądowych".
Czy ataku Putina na Polskę trzeba się bać? Takiej rozmowy w naszych mediach jeszcze nie było
Dokonywane wcześniej plany nie uwzględniały tego, że tuż przy granicy będzie toczyła się wojna. - A w tej chwili rzeczywiście jesteśmy ubodzy w sprzęt - powtórzył ekspert.
Co z polską zbrojeniówką?
Gen. Skrzypczak uważa, że czas podjąć decyzje dotyczące polskich firm zbrojeniowych. Mówił o "zdynamizowaniu działania sektora państwowego, czyli Polskiej Grupy Zbrojeniowej". - I powołaniu nowych grup zbrojeniowych oparty o ogromny potencjał przemysłu prywatnego, który powinien wspomóc państwo w przygotowaniu armii - mówił.
Generał podkreślił, że tu także potrzebne są decyzje polityczne. - W mojej ocenie, patrząc na to, co się dzieje w Europie mamy bardzo ogromne szanse na zbudowanie dwóch silnych ośrodków produkcyjnych. Możemy stworzyć europejskie centrum produkcji czołgów w oparciu o technologię czołgów Pantera. Kolejka w Europie po te czołgi na pewno będzie. I podobnie może mieć to miejsce w przypadku polskich armatohaubic Krab i koreańskich K-9. Możemy być europejskim hubem, jeśli chodzi o artylerię - uważa gen. Waldemar Skrzypczak.
Oto kulisy życia w bazie F-16. Gdy pilot usłyszy to słowo, w Polsce zacznie się wojna