,
Obserwuj
Wielkopolskie

Za trutki na szczury mogą dostać mandat. "Plagą jest takie zachowanie"

Maciej Szefer
2 min. czytania
20.11.2024 14:18
Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze bada sprawę internetowej sprzedaży niebezpiecznych środków przeciw gryzoniom, które mogły przyczynić się do śmiertelnych zatruć trójki dzieci w ostatnich dniach. W całym kraju ruszyły kontrole sprzedawców handlujących niebezpiecznymi preparatami w internecie. Inspektorzy mówią też o innym poważnym problemie.
|
|
fot. Piotr Kamionka/REPORTER / PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Prokuratura w Zielonej Górze została wyznaczona do rozpoznania zawiadomienia złożonego w ubiegłym tygodniu przez wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka. - Chodzi o możliwość popełnienia przestępstwa przez tych, którzy sprzedawali ten środek przez internet, bo - według mnie - mogło tam dojść i najprawdopodobniej dochodziło do złamania prawa - mówił na konferencji prasowej wiceszef resortu rolnictwa. Prokuratura na razie prowadzi wstępne czynności, nie wszczęto śledztwa.

Po śmierci trójki dzieci, które najprawdopodobniej zatruły się trutkami na szczury, w całej Polsce trwają kontrole sklepów internetowych sprzedających tego typu preparaty. - Inspektorzy weryfikują, czy sprzedawcy sprawdzali, czy ich klienci mieli stosowne uprawnienia do zakupu oraz stosowania tych środków - mówi TOK FM Paulina Migdalska-Kustosik, specjalistka z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin w Poznaniu.

Jak dodaje - wygląda to w ten sposób, że kontrolerzy zwracają się najpierw do sprzedawców - po listę klientów. - A potem sprawdzają, czy ci nabywcy posiadali wymagane zaświadczenia o ukończeniu szkolenia zastosowania środków ochrony roślin. Taki dokument jest wymagany, żeby w ogóle kupić te preparaty - podkreśla Migdalska-Kustosik. Zwraca też uwagę, że do wykonania zabiegu takim fumigantem wymagane jest dodatkowe szkolenie (i dodatkowe zaświadczenie).

W większości jednak, jak słyszymy od inspektorki, nabywcy takich środków nie mają żadnych dokumentów. I wtedy muszą liczyć się z mandatem. - Jest to również dla nas argument, podczas kontroli u dystrybutora, że jednak nie weryfikował posiadania przez kupującego odpowiedniego zaświadczenia - przyznaje nasza rozmówczyni.

Kupili trutki i nie wiedzą, co robić

Tymczasem coraz więcej osób zgłasza się do Inspektoratów Ochrony Roślin z pytaniami, co zrobić z trutkami lub opakowaniami po nich. Jak słyszymy, jednostki te odbierają nawet kilkanaście telefonów dziennie. Inspektorzy szacują, że - wraz z kontrolami - może ich być więcej. - Nastawiamy się na udzielanie informacji, gdzie należy oddać niezużyty preparat lub zakupiony specyfik. Staramy się doradzać, ale my tego środka nie zabieramy - stwierdza jasno Migdalska-Kustosik.

Pełniący obowiązki Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Poznaniu Radosław Grychowski wskazuje na jeszcze jeden problem, który ujawnił się po nagłośnieniu spraw z niebezpiecznymi trutkami.

Trutki na szczury nie kupisz przez internet? Wiceminister Kołodziejczak zawiadamia prokuraturę

- Wielu użytkowników tych środków stosuje je niezgodnie z zaleceniami, bo po prostu nie czyta etykiet - mówi Grychowski. I podkreśla, że środek ochrony roślin powinno się traktować podobnie jak leki. - Jeżeli stosujemy lekarstwa, to podstawą jest zapoznanie się z etykietą informującą i ewentualnych konsekwencjach jego nieprawidłowego stosowania - wyjaśnia Grychowski.

Tymczasem jego zdaniem użytkownicy środków ochrony roślin często lekceważą zalecenia, a to może skończyć się tragicznie. Sporym wyzwaniem jest też pozostawianie części niektórych środków w otwartym opakowaniu, szczególnie jeśli instrukcja nakazuje, aby tego nie robić.