Drugi raz kierował autobusem po narkotykach? Niebezpieczna sytuacja w Poznaniu
Groźna sytuacja w Poznaniu
Do groźnego zdarzenia doszło w czwartek około godziny 10:00. Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego poznańskiej jednostki otrzymali zgłoszenie dotyczące nietypowego zachowania kierowcy autobusu miejskiego. - Z treści zgłoszenia przekazanego przez jednego z pasażerów wynikało, że kierowca może być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Autobus stał już przed przyjazdem policjantów na przystanku "Zamek" na Alejach Niepodległości w Poznaniu - przekazał TOK FM mówi młodszy aspirant Łukasz Paterski.
- Policjanci po badaniu alkomatem przeprowadzili także badanie narkotestem, który dał wynik pozytywny na obecność marihuany. Kierowca został zatrzymany. Została mu pobrana krew do badań oraz zatrzymano mu prawo jazdy. Wstępna opinia potwierdza obecność we krwi mężczyzny substancji psychoaktywnej w postaci marihuany i amfetaminy. Wysokość stężenia tych substancji w jego organizmie będzie determinowała to, jakiej treści usłyszy zarzuty. Czy będzie w stężeniu stanowiącym wykroczenie, czy też przestępstwo - wyjaśnia policjant z komendy miejskiej policji w Poznaniu.
Wysokość stężenia tych substancji we krwi kierowcy będzie kluczowa przy stawianiu zarzutów. Wiadomo już, że mężczyzna odpowie za posiadanie narkotyków, które odnaleziono w jego mieszkaniu.
Kierowca znany policji?
Policja potwierdza, że zatrzymany wczoraj mężczyzna to ten sam kierowca, który pod koniec grudnia, w wyniku gwałtownych manewrów, doprowadził do upadku i obrażeń kilku pasażerów w autobusie. Ranne zostały wówczas trzy osoby, ale wówczas nie przeprowadzono u niego testów na obecność narkotyków w organizmie. We wczorajszym zdarzeniu na szczęście nikt nie ucierpiał.
Wiadomo, że kierowca ma około 30 lat. Miejski przewoźnik odsunął go od pracy i czeka na wyniki badań próbek krwi.