Turbiny wiatrowe okazały się... słupami do lamp. Burmistrz Dobrzyc: Jestem wdzięczny
Gmina Dobrzyca w Wielkopolsce, w ramach inwestycji w energię odnawialną, postawiła w ostatnim czasie trzy turbiny wiatrowe. Jedną zainstalowano przy hali widowiskowo-sportowej w Dobrzycy, dwie pozostałe - na terenach spółki komunalnej.
- To był projekt innowacyjny, niespotykany jeszcze w gminach. Chcieliśmy połączyć wykorzystanie wiatraków i fotowoltaiki dla polepszenia bilansu energetycznego - mówił burmistrz Dobrzycy Jarosław Pietrzak w rozmowie z serwisem zpleszewa.pl.
Kosztująca ponad milion złotych inwestycja miała przynieść gminie oszczędności. Wyszło jednak inaczej. "Inspektor nadzorujący inwestycję z upoważnienia dobrzyckiego urzędu, zażądał od wykonawcy - firmy z województwa pomorskiego - przedłożenia stosownych atestów dla wykorzystywanych elementów. Przedstawione dokumenty zmusiły gminę do podjęcia decyzji o rozmontowaniu urządzeń. Okazało się, że turbiny zostały umieszczone na słupach do lamp oświetleniowych, a nie turbin wiatrowych" - poinformowało lokalne medium. Wiatraki musiały więc zostać zdemontowane.
Gigant energetyki ogłosił upadłość. Blisko 700 osób do zwolnienia
Wiatraki 'zagrażałby bezpieczeństwu mieszkańców'
Na szczęście w momencie interwencji inspektora inwestycja nie była jeszcze sfinalizowana. Gmina nie straciła pieniędzy, ponieważ środki na inwestycję miały pochodzić z pożyczki. - Po prostu nie zaciągniemy pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu i nie zadłużymy gminy. (...) Jestem wdzięczny naszym inspektorom, którzy dociekając prawdy, dotarli do takich dokumentów. To pozwoliło nam nie dokończyć tej inwestycji, która zagrażałby bezpieczeństwu mieszkańców - podkreślił Jarosław Pietrzak w rozmowie z zpleszewa.pl.
Mimo niepowodzenia z wiatrakami burmistrz zadeklarował, że samorząd "nadal będzie szukać rozwiązań łączących energię słoneczną z wiatrową".
Posłuchaj: