,
Obserwuj
Świat

Christa Pike przeżyła swoją egzekucję. Ale nadal może zostać stracona. "Orzeczenie jest w mocy"

3 min. czytania
02.10.2026 12:03

To, co wcześniej było nazywane "ryzykiem cierpienia", teraz jest bardziej realnym argumentem dla obrony - tak karnistka mec. Marta Tomkiewicz-Januszewska komentowała nieudaną egzekucję Christy Pike w Stanach Zjednoczonych. Kobieta skazana na karę śmierci przeżyła podwójną dawkę letalnej substancji.

Christa Pike
Christa Pike
fot. Tennessee Department of Correction / Zuma Press / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Za co Christa Pike została skazana na śmierć?
  • Czy po nieudanej egzekucji można ponownie wykonać karę śmierci?

Christa Pike miała zostać stracona w Tennessee, ale po dwóch dawkach środka używanego do egzekucji wciąż żyła. 50-letnia kobieta - skazana na karę śmierci za brutalne morderstwo dokonane w wieku 18 lat - została przewieziona do szpitala. Władze stanu wstrzymały pozostałe egzekucje do końca roku i zapowiedziały niezależne wyjaśnienie tego, co się wydarzyło.

Czy kara śmierci jest absurdalna? - To kamyczek do dyskusji prawnej, filozoficznej i religijnej na ten temat - tak na pytanie Adama Ozgi odparła mec. Marta Tomkiewicz-Januszewska, karnistka i członkini zarządu Amnesty International Polska.

Jak mówiła gościni "TOK360", obrona Christy Pike już wcześniej podkreślała problem nadmiernego cierpienia związanego z karą śmierci.

Czy po nieudanej egzekucji można ponownie wykonać karę śmierci? Karnistka nie wyklucza takiego scenariusza. - Nieudana próba nie powoduje, że mamy do czynienia z uchyleniem obowiązującego wyroku. Orzeczenie kary śmierci jest w mocy, ten wyrok istnieje w obiegu prawnym - podkreśliła rozmówczyni Adama Ozgi.

W amerykańskim prawie - jak wyjaśniła mec. Marta Tomkiewicz-Januszewska - znajduje się 8 poprawka do Konstytucji USA, która zakazuje nadmiernych kaucji, nadmiernych grzywien oraz kar okrutnych lub wymyślnych. A właśnie do dodatkowego, niedopuszczalnego cierpienia mogło - według prawników - dojść w przypadku Christy Pike.

- Dla mnie kara śmierci to jest esencja okrutnej i niestandardowej kary - komentował redaktor "TOK360", jednak członkini zarządu Amnesty International Polska nie mogła się z nim zgodzić. - Wszystkie protokoły, które są związane ze sposobem wykonania kary, zmierzają do tego, żeby osiągnąć skutek i nie zwiększać cierpienia. Myślę, że to będzie jeden z głównych argumentów obrony, że ta nieskuteczna próba w istocie spowodowała takie cierpienia, które są niepotrzebne - dodała karnistka.

Mec. Marta Tomkiewicz-Januszewska zaznaczyła, że nawet kara pozbawienia życia musi być proporcjonalna. - Rozmiar cierpień nie może przekraczać tego, co jest niezbędne do zakończenia życia w świetle prawa amerykańskiego - tłumaczyła.

Obrona Christy Pike będzie walczyć o odszkodowanie?

Droga do odszkodowania jest możliwa, ale - jak podkreśliła gościni TOK FM - jest okupiona bardzo wieloma ustaleniami. - Chodzi o zbadanie zarówno procedury, jak i tego, jakie dawki jakich leków zostały podane. Dopiero później musimy przejść do zbadania tej kwestii w aspekcie podmiotowym, czyli skutków psychicznych i zdrowotnych w odniesieniu konkretnie do pani Christy Pike - mówiła mec. Tomkiewicz-Januszewska.

I dodała, że w prawie amerykańskim możliwość pozywania stanu w tego typu przypadkach jest mocno ograniczona. - Najczęściej mówimy o odpowiedzialności indywidualnej funkcjonariuszy, a każdy zdaje sobie sprawę, że wykazanie odpowiedzialności, działania, zaniechania to jest jednak żmudna i czasochłonna procedura - wskazała karnistka, przypominając, że funkcjonariuszy chroni również immunitet.

- Droga wcale nie jest taka oczywista. Nie wystarczy wykazanie samego aktu nieudanej egzekucji. Ale myślę, że teraz otwiera się nowa przestrzeń do obrony i do walki - komentowała gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM