,
Obserwuj
Świat

"Chwila prawdy" dla Rosji. Amerykańskie sankcje USA złamią Putina?

3 min. czytania
24.10.2025 15:01

Zdaniem Wacława Radziwinowicza nowe sankcje na Rosję pojawiły się w ważnym momencie. Uderzenie w sektor naftowy to duże kłopoty dla Putina. - Rosja teraz będzie musiała jeszcze bardziej kombinować, by obejść sankcje i sprzedać ropę - wyjaśnił w TOK FM dziennikarz "Wyborczej". A z ropy pochodzi znaczna część budżetu Rosji, z którego finansowana jest wojna w Ukrainie.

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. Pavel Bednyakov/Associated Press/East News
  • Wacław Radziwinowicz ocenił w TOK FM, że amerykańskie i europejskie sankcje są nakładane w delikatnym momencie dla Rosji;
  • Rządzony przez Władimira Putina kraj zmaga się z problemem budżetowym i spadkiem dochodów;
  • Według gościa TOK FM podwyżki podatków mogą prowadzić do gospodarczej katastrofy w Rosji;
  • Radziwinowicz podkreślił, że Rosja mobilizuje rezerwy wojskowe, co jest dużym zagrożeniem.

Prezydent USA Donald Trump ironicznie skomentował, że "cieszy go" przekonanie przywódcy Rosji Władimira Putina o odporności rosyjskiej gospodarki na sankcje. - Zobaczymy za sześć miesięcy - stwierdził Trump, ogłaszając pierwszą od rozpoczęcia przez niego urzędowania w Białym Domu, decyzję o sankcjach. 

- Mamy do czynienia z nową sytuacją i nowym otwarciem - komentował w TOK FM Wacław Radziwinowicz. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" w rozmowie z Wojciechem Muzalem podkreślił, że amerykańskie i europejskie sankcje są nakładane w "delikatnym momencie" dla Rosji: Moskwa już ma problem z coraz bardziej dziurawym budżetem. - Rosja radziła sobie relatywnie bardzo dobrze w tych trudnych warunkach. Teraz jednak widać, że  hamuje - stwierdził gość "Pierwszego programu". I dodał, że "może to być chwila prawdy".

Jak wyjaśnił, po wprowadzeniu sankcji Rosjanie będą musieli "jeszcze bardziej kombinować", by sprzedać ropę naftową. - Dochody - i tak topniejące w oczach - będą jeszcze niższe, a luka w budżecie będzie jeszcze większa - prognozował dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Rosjanie lekceważą europejskie sankcje. Ale amerykańskich się boją

Według Wacława Radziwinowicza Rosjanie przyzwyczaili się do sankcji europejskich i mają do nich lekceważący stosunek. - Wiedzą, że zawsze można je obejść, zawsze znajdzie się luka - mówił. Ale amerykańskie sankcje "to jest wielkie zaskoczenie i strach". 

- Putin będzie teraz grał zucha. Będzie groził konsekwencjami - ocenił dziennikarz "Wyborczej", który przed laty był korespondentem w Rosji. A podczas gdy w Moskwie mówi się, że sankcje Rosji nie zniszczą, to - jak wskazał rozmówca Wojciecha Muzala - zniszczyć Rosję może "dziwna głupota samego Putina" oraz jego posunięć gospodarczych. - Chcąc chronić budżet, Putin doprowadził do tego, że 1/3 małych firm grozi bankructwo. Ekonomiści dziwią się, że po kilku latach niezłej walki o rynek i finanse [władze - przyp.red.] idą na dziwne zwiększanie podatków i nakładanie opłat - wyjaśnił gość TOK FM.

A podwyżki podatków mogą prowadzić do katastrofy gospodarczej. - Na to możemy liczyć - stwierdził dziennikarz.

Nowa fala mobilizacji w Rosji

Ekspert zwrócił też uwagę również na mobilizację. - Rosja sięga po czynną rezerwę, ok. 1,5 - 2 mln ludzi, którzy byli w wojsku i zobowiązali się do powrotu na front. Tej rezerwy do tej pory nie ruszali - wyjaśnił Wacław Radziwinowicz. - Teraz przez Dumę przechodzi nowe prawo, które pozwala ich powoływać nie na czas wojny, ale do służby na froncie, również i do służby za granicą - podał gość TOK FM. Zdaniem dziennikarza ta mobilizacja "jest bardzo niebezpieczna".

Źródło: TOK FM