,
Obserwuj
Świat

Gorąco w Iranie. Policja otworzyła ogień do protestujących, nie działa internet

PAP
2 min. czytania
08.01.2026 19:28

Policja w Iranie po raz kolejny otworzyła w czwartek ogień i użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić manifestantów, protestujących od kilkunastu dni przeciw rządowi - poinformowały organizacje pozarządowe. Według grupy monitorującej internet Netblocks w całym kraju nie ma połączenia z siecią.

Protesty w Iranie
Protesty w Iranie
fot. Blanca Cruz/AFP/ East News

Policja użyła gazu łzawiącego m.in. w miastach Kerman na południowym wschodzie Iranu oraz Tonekabon nad Morzem Kaspijskim - podały organizacje pozarządowe.

Według opublikowanych w czwartek nowych obliczeń organizacji pozarządowej Iran Human Rights z siedzibą w Norwegii od początku protestów zginęło co najmniej 45 manifestantów.

Irańska agencja prasowa Fars powiadomiła tymczasem, że pod Teheranem został ugodzony nożem i po kilku godzinach zmarł policjant "uczestniczący w wysiłkach, mających na celu opanowanie zamieszek".

Irańskie protesty rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, ale szybko nabrały charakteru politycznego. Pojawiły się hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. W ciągu kilkunastu dni manifestacje objęły - zdaniem opozycyjnego portalu Iran International - powyżej 200 miast.

Syn byłego szacha, mieszkający na uchodźstwie opozycjonista Reza Pahlavi wezwał w czwartek do udziału w manifestacjach. "Reżim jest panicznie przerażony i po raz kolejny usiłuje wyłączyć internet", aby utrudnić mobilizację - napisał Pahlavi na platformie społecznościowej.
Ze swej strony siedem opozycyjnych partii kurdyjskich w Iraku zaapelowało o strajk generalny Kurdów w Iranie w czwartek na znak poparcia demonstracji. Według ruchu obrony praw człowieka Hengaw, również z siedzibą w Norwegii, wezwanie to spotkało się z odzewem w około 30 miastach i miejscowościach, gdzie mieszkają Kurdowie.

Źródło: PAP/ Fot. Blanca CRUZ / AFP/ East News