Polacy już nie zatankuja taniej na Słowacji. Premier Fico ma dość. "Przepisy na to pozwalają"
Słowacki premier zapowiada przyjęcie specjalnych przepisów, które ograniczą atrakcyjność przygranicznych stacji paliwowych dla Polaków. To właśnie tankujący sąsiedzi i prezydent Ukrainy mają zdaniem Roberta Ficy odpowiadać za to, że w północnej części Słowacji zaczyna brakować paliwa - szczególnie oleju napędowego.
Słowackie stacje są dla Polaków atrakcyjne - benzyna, ale przede wszystkim ropa, są tam tańsze niż w Polsce. Premier Robert Fico zapowiada, że to się zmieni. - Słowacy dalej będą kupować ją taniej, ale jak przyjedzie ktoś z zagranicy, sprzedamy mu ją drożej. Możemy tak zrobić, przepisy na to pozwalają - mówi polityk.
Fico podkreśla, że słowackie paliwa są tańsze, bo są robione z rosyjskiej ropy. Ale ta od kilku tygodni na Słowację nie dociera, Rosjanie bowiem zbombardowali biegnący przez Ukrainę rurociąg "Przyjaźń". Zdaniem Ficy to jednak wina Ukraińców. - Gdybyśmy mieli stabilne dostawy ropociągiem, które zablokował Zełenski, nie musielibyśmy się zastanawiać, czy zabraknie nam paliwa - stwierdził.
Fico konsekwentnie powtarza, że ukraiński prezydent mógłby naprawić rurociąg, ale nie robi tego, by ukarać Węgry i Słowację za współpracę w Rosją.
Źródło: TOK FM