,
Obserwuj
Świat

Polacy już nie zatankuja taniej na Słowacji. Premier Fico ma dość. "Przepisy na to pozwalają"

TOK FM
1 min. czytania
18.03.2026 13:22

Słowacki premier zapowiada przyjęcie specjalnych przepisów, które ograniczą atrakcyjność przygranicznych stacji paliwowych dla Polaków. To właśnie tankujący sąsiedzi i prezydent Ukrainy mają zdaniem Roberta Ficy odpowiadać za to, że w północnej części Słowacji zaczyna brakować paliwa - szczególnie oleju napędowego.

Robert Fico i Władimir Putin
Robert Fico i Władimir Putin
fot. IMAGO/Alexander Kazakov/Imago Stock and People/East News

Słowackie stacje są dla Polaków atrakcyjne - benzyna, ale przede wszystkim ropa, są tam tańsze niż w Polsce. Premier Robert Fico zapowiada, że to się zmieni. - Słowacy dalej będą kupować ją taniej, ale jak przyjedzie ktoś z zagranicy, sprzedamy mu ją drożej. Możemy tak zrobić, przepisy na to pozwalają - mówi polityk.

Fico podkreśla, że słowackie paliwa są tańsze, bo są robione z rosyjskiej ropy. Ale ta od kilku tygodni na Słowację nie dociera, Rosjanie bowiem zbombardowali biegnący przez Ukrainę rurociąg "Przyjaźń". Zdaniem Ficy to jednak wina Ukraińców. - Gdybyśmy mieli stabilne dostawy ropociągiem, które zablokował Zełenski, nie musielibyśmy się zastanawiać, czy zabraknie nam paliwa - stwierdził.

Fico konsekwentnie powtarza, że ukraiński prezydent mógłby naprawić rurociąg, ale nie robi tego, by ukarać Węgry i Słowację za współpracę w Rosją.

Źródło: TOK FM