Przemówienie Donalda Trumpa. "Odziedziczyłem bałagan" i pieniądze dla żołnierzy
Świąteczne prezenty dla amerykańskich żołnierzy, obniżki podatków oraz zapowiedź boomu gospodarczego - o tym w swoim orędziu do Amerykanów mówił prezydent Donald Trump. Prezydent USA mówił o gospodarce, bezpieczeństwie oraz obietnicach.
- Co powiedział Donald Trump w swoim świątecznym przemówieniu?
- Jakie są obecne notowania Donald Trumpa?
- Dobry wieczór, Ameryko. 11 miesięcy temu odziedziczyłem bałagan i teraz go naprawiam - tak Donald Trump prezydent USA rozpoczął swoje przemówienie do Amerykanów.
17-minutowe wystąpienie prezydenta stanowiło głównie podsumowanie dorobku po 11 miesiącach rządów. Trump powtarzał wiele z rzeczy, które mówi w niemal każdym wystąpieniu, potępiając m.in. swojego poprzednika Joe Bidena za dozwolenie "inwazji" nielegalnych imigrantów, broniąc wprowadzanych przez siebie ceł i podkreślając wielkość obiecanych inwestycji zagranicznych firm w amerykańską gospodarkę.
Trump obiecał też kolejne reformy mające na celu obniżyć koszty życia, w tym reformę ubezpieczeń zdrowotnych, która ma zastąpić system "Obamacare", a także "najbardziej agresywne plany reformy mieszkaniowej w historii Ameryki". Stwierdził, że jego administracja osiągnęła wiele sukcesów w ciągu ostatnich miesięcy, w tym zabezpieczenie granicy i poprawę sytuacji gospodarczej.
Przemówienie Trumpa i długa lista sukcesów
Prezydent USA zapewnił, że granice kraju są bezpieczne, inflacja ustała, płace rosną, a ceny spadają, twierdząc, że kraj wrócił do siły i jest gotowy na gospodarczy boom.
- Wkrótce ogłoszę naszego następnego prezesa Rezerwy Federalnej, osobę, która wierzy w znaczne obniżenie stóp procentowych, a raty kredytów hipotecznych spadną jeszcze bardziej - powiedział Trump.
Zapowiedział też specjalny prezent przed Bożym Narodzeniem dla amerykańskich żołnierzy. - 1 450 000 żołnierzy otrzyma przed świętami Bożego Narodzenia specjalną dywidendę, którą nazywamy "Dywidendą Wojownika"(...) Na cześć powstania naszego narodu w 1776 roku wysyłamy każdemu żołnierzowi 1776 dolarów - ogłosił.
Donald Trump nie odniósł się w orędziu do sytuacji w Wenezueli ani do ewentualnej interwencji Stanów Zjednoczonych w tym kraju.
Wystąpienie prezydenta USA to reakcja na spadające notowania oraz dotkliwe listopadowe porażki kandydatów Republikanów w wyborach stanowych i lokalnych. Głównym powodem przegranej były rosnące koszty życia. Trump twierdzi, że podkreślana w kampanii przez Demokratów sprawa kosztów życia jest "szwindlem", bo to oni odpowiadali za wzrost inflacji za rządów Joe Bidena. W grudniu prezydent rozpoczął serię wystąpień, w ramach której ma jeździć po kraju i podkreślać gospodarcze osiągnięcia.
Według średniej z sondaży opracowanej przez portal RealClearPolitics pozytywną ocenę na temat rządów Trumpa ma 43,6 proc. wyborców, zaś negatywną 53,8 proc., co jest bliskie najniższym notowaniom w tej kadencji.
Źródło: PAP, tokfm.pl, AFP