Rosja ma propozycję dla USA, w tle koncern paliwowy. "Groźba paraliżu"
Moskwa zaproponowała Waszyngtonowi przejęcie części udziałów w największym koncernie paliwowym na Bałkanach. - To ogromne przedsiębiorstwo, które jest źródłem finansowania rosyjskich wpływów - mówiła w TOK FM Marta Szpala z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Rosja chce, aby USA przejęły udziały w NIS;
- Co grozi rynkowi paliwowemu w Serbii w wyniku sankcji na NIS;
- Dlaczego NIS jest ważny dla rosyjskich wpływów na Bałkanach.
Rosja zaproponowała Stanom Zjednoczonym przejęcie części udziałów w Serbskim Przemyśle Naftowym (NIS), największym koncernie naftowym kraju - poinformował prezydent Serbii Aleksandar Vuczić. NIS trafił na listę firm zagrożonych sankcjami USA, ponieważ większość udziałów posiadały w firmie rosyjskie Gazprom i Gazprom Nieft.
Jak tłumaczyła w TOK FM Marta Szpala z Ośrodka Studiów Wschodnich, "cały czas odkładano jednak wejście w życie tych sankcji". - Co miesiąc była drama, czy wreszcie zaczną działać - podkreśliła analityczka ds. Bałkanów Zachodnich.
Do tej pory termin zastosowania sankcji został dodatkowo przedłużony do 8 października.
Kwestia jest o tyle problematyczna, wskazała też rozmówczyni Pawła Sulika, że objęcie koncernu sankcjami wywoła niepokoje w regionie. - I tak np. nie będzie można płacić kartami na stacjach benzynowych, bo banki w Serbii, które są w zachodnich rękach, będą się obawiały sankcji. W efekcie cały tamtejszy rynek paliwowy może zostać sparaliżowany. Pytanie więc brzmi: jak rozwiązać tę kwestię - zastanawiała się w audycji "Popołudnie Radia TOK FM".
"Źródło finansowania rosyjskich wpływów na Bałkanach"
Struktura własnościowa NIS była w ostatnim czasie kilkakrotnie zmieniana, mimo to firma nadal pozostaje w większości w rękach rosyjskich firm. Gazprom wycofał się z NIS we wrześniu, a jego udziały przejęła inna firma zarządzana przez Gazprom: spółka Intelligence z Petersburga - przypomniało Radio Wolna Europa.
- NIS to ogromne przedsiębiorstwo, które jest źródłem finansowania rosyjskich wpływów na Bałkanach. Firma ma bardzo duży budżet na działania PR i budowanie pozytywnego wizerunku nie tylko koncernu, ale też Rosji. Sponsoruje lekcje rosyjskiego i działanie różnych organizacji. Ma też bardzo dużo lukratywnych miejsc pracy, które są przydzielane osobom z Bałkanów - skomentowała ekspertka.
Czy Serbowie nie protestują przeciwko tej propozycji "dealu" między Rosją i USA? Według Marty Szpali przede wszystkim boją się braku paliwa na stacjach. - Władze Serbii chcą pokazać, że nie mają na to (NIS) zupełnie wpływu, a to nie jest prawda. Jeśli myślałyby o bezpieczeństwie, to rozważyłyby np. scenariusz tymczasowego przejęcia kontroli nad NIS do czasu końca wojny w Ukrainie. Natomiast władze nie chcą tego zrobić. Może nawet nie dlatego, żeby nie narazić się Rosjanom. Bardziej chodzi o to, że część elit chciałaby utrzymać status quo, jeśli chodzi o sektor naftowy - podsumowała gościni TOK FM.
Źródło: TOK FM