,
Obserwuj
Świat

Rosyjski atak na Lwów. Zabici, pożary, część miasta bez prądu

PS
2 min. czytania
05.10.2025 10:37

Dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych w rosyjskim ataku na Lwów w nocy z soboty na niedzielę - poinformowały lokalne władze. W mieście wybuchło kilka pożarów, w tym w jednym z parków przemysłowych, a część mieszkańców nie ma prądu. Polskie władze mówią o jednym z największych ataków Rosji na Ukrainę.

fot. STRINGER/AFP/East News
  • W rosyjskim ataku na Lwów zginęły dwie osoby, a dwie zostały ranne - podały lokalne władze;
  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o użyciu przez Rosję w nocy z soboty na niedzielę ponad 50 rakiet i 500 dronów bojowych;
  • W odpowiedzi na atak polskie i sojusznicze lotnictwo zostało poderwane.

Szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki w komunikatorze Telegram poinformował, że według wstępnych danych "w wyniku połączonego uderzenia bezzałogowych statków powietrznych i pocisków manewrujących w obwodzie lwowskim dwie osoby zginęły, a dwie kolejne zostały ranne". "We Lwowie płonie park przemysłowy Sparrow. Według wstępnych informacji nie ma poszkodowanych. To cywilny obiekt, bez żadnych elementów militarnych" - napisał Sadowy na Telegramie.

Atak spowodował też wybuch kilku innych pożarów. Wcześniej Sadowy poinformował, że na skutek ataku niektóre dzielnice miasta zostały pozbawione prądu.

We Lwowie ogłoszono alarm powietrzny, a władze wezwały mieszkańców, by ukryli się w bezpiecznym miejscu i zamknęli okna. Alarm odwołano po godz. 8 czasu polskiego.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że obecnie nie ma żadnych informacji, żeby polscy obywatele ucierpieli w tym ataku na Lwów.

Agencja Ukrinform informowała wcześniej o rosyjskim ataku na dużą skalę na całą Ukrainę, w tym na graniczące z Polską zachodnie regionu kraju. Portal Suspilne podał w niedzielę rano, że serię wybuchów słuchać było w Iwano-Frankowsku, ok. 100 km na południe od Lwowa.

Zełenski: Rosja użyła 50 rakiet i 500 dronów

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja w nocy zaatakowała Ukrainę ponad 50 rakietami, w tym Kindżałami, i ok. 500 dronami bojowymi. 

"Obecnie wiadomo o około 10 osobach, które ucierpiały w wyniku ataku. Niestety, pięć osób zginęło. Składam szczere kondolencje wszystkim, którzy stracili bliskich w wyniku tego terroru" - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.

Redakcja poleca

Prezydent zaznaczył, że w miejscach dotkniętych atakami trwają akcje ratunkowe. Dodał, że na bieżąco otrzymuje raporty od ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenki, ministra rozwoju społeczności i terytoriów Ołeksija Kułeby, szefów obwodowych administracji wojskowych oraz prezesa państwowej spółki Naftohaz Serhija Koreckiego. Zełenski podkreślił, że oczekuje od urzędników maksymalnie szybkiej i skutecznej pracy przy usuwaniu skutków ataków w regionach.

Operowało polskie o sojusznicze lotnictwo

Wiceszef polskiego MON Cezary Tomczyk przekazał na X, że to jeden z największych ataków Rosji na Ukrainę od początku wojny.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w związku z atakiem w polskiej przestrzeni powietrznej poderwano polskie i sojusznicze statki powietrzne. Koniec tej operacji DORSZ ogłosiło po godzinie 8.

Źródło: PAP