"Strumień świadomości" Trumpa w Davos. "Ta wpadka zdarza się nie po raz pierwszy"
Przemówienie Donalda Trumpa w Davos nie odbyło się bez wpadek. Prezydent USA m.in. pomylił Grenlandię z Islandią. - Mówił też o Aberbejdżanie, a nie Azerbejdżanie, ale ta wpadka zdarza się już nie po raz pierwszy - wskazał w TOK FM Miłosz Gocłowski, reporter Radia Zet w Davos.
- Donald Trump podczas wystąpienia na Forum Ekonomicznym w Davos deklarował, że Stany Zjednoczone nie użyją siły wobec Grenlandii;
- Prezydent USA nie stronił też od inwektyw. "Dowiedzieliśmy się, że ci, co kupują wiatraki to idioci" - mówił w TOK FM Miłosz Gocłowski z Radia Zet;
- Dziennikarz wyliczał też, jakie wpadki zaliczył Trump podczas środowego wystąpienia.
- Po wojnie oddaliśmy Grenlandię Danii - powiedział prezydent USA Donald Trump podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Jak ocenił, "głupio postąpiliśmy". Jednak Grenlandia nigdy nie była terytorium USA, choć amerykańskie wojska zajęły ją w czasie II wojny światowej. Trump kilkukrotnie mówiąc o Grenlandii, używał nazwy Islandia, najwyraźniej prezydentowi USA myliły się te dwie wyspy.
To nie wszystko. - Dowiedzieliśmy się, że ci, co kupują wiatraki to idioci, że Chiny, które wiatraki produkują, ale ich nie stawiają u siebie, to ludzie mądrzy, że Grenlandia to wielka bryła lodu, która należy się Stanom Zjednoczonym i Europa powinna ją zwrócić. Ale Trump zapewnił, że nie użyje do tego siły. Dowiedzieliśmy się też po raz kolejny, że Trump zakończył wiele wojen. Pomylił też nazwę i mówił o Aberbejdżanie, a nie Azerbejdżanie, ale ta wpadka zdarza się już nie po raz pierwszy - relacjonował w “TOK 360” Miłosz Gocłowski, reporter Radia Zet w Davos.
Jak przyznał, nawet ciężko komentować to wystąpienie. - Było w sumie podobne do tego, które odbyło się wczoraj w Białym Domu. Tam Donald Trump rzucał zdjęciami i mówił o spinaczu. Dzisiaj strumień świadomości poszedł w inną stronę. Konkret, który mamy na stole to jest to, że nie użyje siły (wobec Grenlandii) - mówił rozmówca Wojciecha Muzala.
Wizyta w Davos to dla Trumpa okazja do rozmów w sprawie Rady Pokoju. Sprawa ma mieć swój finał już jutro - w czwartek. - Wiemy, że zaproszenie dla Polski jest. Możliwe, że prezydenci właśnie o tym rozmawiali podczas dzisiejszego spotkania. Próbowałem ustalić jeszcze w MSZ-cie i żadnej decyzji w tej sprawie nie ma i też być nie powinno. Wczoraj została przekazana przez MSZ opinia w tej sprawie dla Kancelarii Prezydenta. Ale jaką decyzję podjął czy podejmie prezydent Karol Nawrocki, jeszcze nie wiemy - podsumował Gocłowski.
W stanowisku przekazanym przez resort dyplomacji powtórzono, że udział Polski w Radzie Pokoju wymaga "stanowiska Rady Ministrów w formie uchwały".
Źródło: TOK FM