,
Obserwuj
Świat

"Chytry" Putin ma swój plan rodem z KGB. "Przeczekamy, zobaczymy, a dopiero potem ukarzemy winnych"

3 min. czytania
01.07.2023 14:06
Tydzień po nieudanym marszu Grupy Wagnera na Moskwę pojawia się coraz więcej sygnałów o tym, że kremlowscy wojskowi i decydenci wiedzieli o planach Prigożyna. Według zastępcy dowódcy strategicznego NATO gen. Mieczysława Bieńka, poszukiwanie kozłów ofiarnych już trwa - nie tylko w "elitach służb specjalnych, ale również wojska i biznesu".
|
|
fot. Gavriil Grigorov

Przez tydzień, który minął od momentu, w którym Jewgienij Prigożyn ogłosił, że "przywróci sprawiedliwość" w Rosji i podjął nieudaną próbę puczu, dowiedzieliśmy się wiele o kulisach tego wydarzenia.

Z ustaleń dziennika "New York Times" wynika, że o planach szefa Grupy Wagnera wiedział zastępca dowódcy sił rosyjskich w Ukrainie gen. Siergiej Surowikin. Surowikin został w związku z tym aresztowany i przebywa w rosyjskim areszcie Lefortowo - tak przynajmniej twierdzi kremlowski propagandysta Władimir Romanow. Z kolei według "Wall Street Journal" o tym, że Prigożyn chce schwytać ministra obrony Siergieja Szojgu i szefa Sztabu Generalnego generała Walerija Gierasimowa, już wcześniej było poinformowane FSB.

Co do tego, że nieudany rajd Grupy Wagnera odbył się w "porozumieniu z niektórymi decydentami i wojskowymi w Moskwie", swoje podejrzenia ma również gen. Mieczysław Bieniek. Może świadczyć o tym opisane przez gościa TOK FM spotkanie, do którego miało dojść pomiędzy Prigożynem, a rosyjskimi generałami. - Wiceminister obrony narodowej i szef sztabu okręgu południowego gawędzili sobie z Prigożynem swobodnie na murku, czy na ganku, przy szklaneczce herbaty. Ci goście - jeśli rzeczywiście to był pucz, który FSB rozpoznało, powinni go (Prigożyna - red.) zneutralizować swoją ochroną, a tam stoją ochraniarze Prigożyna, a oni rozmawiają jak najlepsi koledzy. Ten jeden rozmawia sobie przez telefon - może zdzwoni do Surowikina i czeka na instrukcje - po czym wychodzi z kolumną niezatrzymywany, a wręcz przeciwnie - żegnany kwiatami - opowiadał były zastępca dowódcy strategicznego NATO.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Właśnie takie obrazki - jak wskazał gen. Bieniek w "Popołudniu Radia TOKFM", "podminowują całkowicie silne przywództwo Putina". - Nawet jeśli to było w jakiś sposób zaplanowane, to wszystko wymknęło się Putinowi spod kontroli. Putin pokazał swoją słabość, a słabość w systemach totalitarnych jest raczej oznaką destrukcji i erozji systemu - komentował rozmówca Filipa Kekusza.

Kto zatem zostanie kozłem ofiarnym - Surowikin czy może Szojgu? Gen. Bieniek odpowiadając na to pytanie zwrócił uwagę, że na bunt Prigożyna milczeniem zareagowali zarówno szef FSB Nikołaj Patruszew, jak i szef Rosgwardii gen. armii Wiktor Zołotow. Ponadto, na dwunastu członków Rady Bezpieczeństwa bunt Grupy Wagnera otwarcie potępiło tylko pięciu. Według wojskowego to nie uszło uwadze prezydenta Rosji, jeszcze zanim ten wygłosił orędzie do narodu. - Putin jest znany z tego, że jest chytry. To jest szkoła KGB - przeczekamy, zobaczymy, a dopiero potem ukarzemy winnych. I to ukaranie winnych zapewne będzie miało miejsce, ale nie tylko w elitach służb specjalnych, ale również wojska i biznesu - przekonywał były zastępca dowódcy strategicznego NATO w rozmowie w TOK FM.

'Wagnerowcy cennym klejnotem państwa rosyjskiego'. Ekspert o przyszłości Grupy Wagnera i bezpieczeństwie Polski