,
Obserwuj
Świat

Do przerwy 0:1 dla przeciwników Franciszka. "To może uruchomić efekt kuli śniegowej"

3 min. czytania
05.11.2023 08:04
Gdyby synod biskupi w Watykanie był meczem piłkarskim, to po pierwszej połowie prowadzą konserwatywni przeciwnicy Franciszka - mówił w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin. Jak dodał, konserwatywnych biskupów - będących pokłosiem pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI - jest więcej niż reformatorów. To oni nadają ton debacie w Kościele.
|
|
fot. Alessandra Tarantino / AP Photo

W Watykanie zakończyła się pierwsza sesja synodu Kościoła katolickiego. W obradach pod hasłem "Ku Kociołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja" wzięły łącznie udział 464 osoby, w tym 54 kobiety. Prof. Arkadiusz Stempin na antenie TOK FM ocenił to wydarzenie jako "przełomowe", a nawet "rewolucyjne". - Synod biskupi nie ograniczył się tylko do biskupów, bo znalazła się tam grupa 80 osób, które nie są biskupami. Są to zarówno duchowni niższej kategorii, jak i ludzie świeccy, w tym kobiety. Dla konserwatystów woła to oczywiście o pomstę do nieba i wyciągnięcie świętego sztyletu - komentował w TOK FM historyk i politolog z Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Pierwsza sesja synodu nie przyniosła radykalnych zmian. Prof. Stempin podsumował ją, używając porównania do meczu piłkarskiego. - Przy uwzględnieniu tego, że zakończyła się tylko pierwsza połowa meczu, powiedziałbym, że jest 0:1 dla przeciwników papieża. Franciszek został zaatakowany personalnie przez grupę kilku bardzo konserwatywnych kardynałów i być może pojawia się odczucie jego porażki - wskazał rozmówca Piotra Jaśkowiaka.

Kościół 'złapie się za kieszeń' po wyborach? 'Coś pękło', a 'na Rydzyka padł strach'

"Franciszek specjalnie rozciąga tę rozgrywkę"

Ekspert zwrócił uwagę, że "druga połowa meczu" zacznie się jesienią 2024 roku. W jego ocenie papież specjalnie rozciąga tę "rozgrywkę" w czasie, by powoli budować swoją większość. - A to jest bardzo trudne, ponieważ w tej chwili tych konserwatywnych biskupów, będących pokłosiem pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI, jest więcej (niż reformatorów - przyp. red.). Oni nadają ton tej debacie - wyjaśnił gość TOK FM.

Tonu nie nadaje sam papież Franciszek, bo - jak podkreślił prof. Stempin - "ogranicza go doktryna". - Te trzy podstawowe postulaty, o których dyskutowano: dopuszczenie kobiet do sakramentu kapłaństwa, poluzowanie celibatu duchowieństwa męskiego oraz małżeństwo dla par jednopłciowych - w tej chwili nie mogą być zrealizowane w stu procentach. Tu Franciszek napotyka opór biskupów, ale także konserwatywnych laikatów, którzy grupują się w Stanach Zjednoczonych, częściowo w Azji i przede wszystkim w Afryce. Nie zapominajmy też o polskim Kościele, który należy do najbardziej konserwatywnych na świecie - stwierdził.

W ocenie eksperta na drugiej sesji synodu drużynie Franciszka może udać się "wbić" jeden gol do bramki przeciwnika i tym samym doprowadzić do remisu. - Być może będzie jakiś sukces strony reformatorskiej i papieża. Może uda się np. wprowadzić diakonat, czyli najniższe święcenia dla kobiet. To może uruchomić kulę śniegową, której Kościół potrzebuje - podsumował prof. Stempin w rozmowie w TOK FM.

Rozłam w Kościele jest nieuchronny? 'Blisko tego mogą być polscy biskupi'