advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

"Skuli mnie z tyłu, wszystko wskazywało, że będzie to długa droga" Frasyniuk o zatrzymaniu

1 min. czytania
14.02.2018 10:11
Władysław Frasyniuk po wypuszczeniu go z prokuratury w Oleśnicy rozmawiał z dziennikarzami.
|
|
fot. Magdalena Dobrzańska-Frasyniuk.

Frasyniuk nie był zdziwiony dzisiejszą poranną wizytą policjantów.

- To dość oczywiste, że jak ja nie przyjechałem do Warszawy, to Warszawa przyjedzie do mnie.

Czy myślał, że będzie wieziony do Warszawy?

- Wszystko na to wskazywało. Funkcjonariusze skuli mnie do tyłu i dopiero w samochodzie, w związku z moim pretensjami, przekuli mnie do przodu. Wyglądało na to, że droga będzie długa, ale jak się okazuje to miasto Oleśnica.

Czytaj też: Żona o zatrzymaniu Frasyniuka: Policjanci tłumaczyli, że procedura wymaga kajdanek

- Usłyszałem zarzuty o naruszeniu cielesności funkcjonariuszy i to wszystko. Nie przyznałem się, ja jestem konserwatystą, w związku z tym niczego nie podpisuję ani niczego nie mówię.

Władysławowi Frasyniukowi zostały postawione zarzuty przeszkadzania w niezakazanym zgromadzeniu. 10 czerwca Frasyniuk, wraz z uczestnikami kontrmanifestacji wobec miesięcznicy smoleńskiej, usiadł na jezdni w celu zablokowania przemarszu uczestników miesięcznicy smoleńskiej. Frasyniuk ma też odpowiadać za naruszenie nietykalności policjanta.