,
Obserwuj
Świat

Uciekły z domu opieki i włamały się do klasztoru. Historia zbuntowanych zakonnic podbija sieć

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
01.12.2025 10:33

Trzy zakonnice po osiemdziesiątce, które trafiły na nagłówki gazet po tym, jak uciekły z domu opieki, by wrócić do swojego klasztoru w Austrii, mogą pozostać tam "do odwołania" - poinformowali w piątek urzędnicy kościelni.

fot. BARBARA GINDL / APA-PICTUREDESK / APA-PICTUREDESK VIA AFP
  • Spór między siostrami a kościelną hierarchią zaostrzył się po ich powrocie do klasztoru oraz nagłośnieniu sprawy w mediach i internecie;
  • Kościół zgodził się, by zakonnice pozostały w Goldenstein, ale w zamian zażądał rezygnacji z prowadzenia profili w mediach społecznościowych oraz zwolnienia prawników;
  • Siostry odrzuciły propozycję jako jednostronną, a ich sytuacja nadal budzi duże zainteresowanie opinii publicznej.

Historia zbiegłych sióstr - 82-letniej Rity, 86-letniej Reginy oraz 88-letniej Bernadety, które sprzeciwiły się kościelnej hierarchii, obiegła media na całym świecie.

"Byłyśmy posłuszne całe życie". Trzy 80-letnie zakonnice sprzeciwiły się zwierzchnikom

Zakonnice po dwóch latach spędzonych w domu opieki, do którego ich zwierzchnicy wysłali je "wbrew ich woli", uciekły z placówki i we wrześniu włamało się do swojego opuszczonego klasztoru w zamku Goldenstein w Elsbethen, niedaleko Salzburga. Pomogli im ich uczniowie oraz ślusarz.

Przełożony zakonnic, prepozyt Markus Grasl z opactwa Reichersberg, wielokrotnie nalegał, by umieścić siostry w katolickim domu opieki ze względu na ich pogarszający się stan zdrowia, oskarżając je jednocześnie o złamanie ślubów posłuszeństwa.

"Byłyśmy posłuszne przez całe życie, ale nie mogłyśmy znieść odejścia od domu, dlatego wróciłyśmy" - powiedziały w rozmowie z "Guardianem".

Redakcja poleca

Kościół postawił siostrom warunki. "Zdecydowały, że nie podpiszą"

W piątek urzędnicy kościelni ogłosili, że siostry mogą pozostać w Goldenstein "do odwołania", dodając, że Grasl przedstawił propozycję rozwiązania sporu.

Propozycja, którą widziała AFP, zawierała kilka warunków umożliwiających siostrom pozostanie w klasztorze. Wezwano w niej do "natychmiastowego zaprzestania wszelkiej aktywności w mediach społecznościowych" oraz kontaktów z mediami. Ponadto zakonnice muszą "niezwłocznie zwolnić pracujących dla nich prawników". Urzędnicy poinformowali, że zapewnią siostrom opiekę medyczną, pomoc pielęgniarską oraz wsparcie duchowe ze strony księdza. Jednak jeśli ich stan zdrowia się pogorszy i "nie będzie można ich odpowiednio pielęgnować” w klasztorze, będą musiały przenieść się do pobliskiego domu opieki.

"Jest to jednostronna propozycja, która… nie została omówiona z siostrami ani z ich pomocnikami" - przekazali zwolennicy Rity, Reginy i Bernardety w wydanym w piątek późnym wieczorem oświadczeniu prasowym, określając ją jako kolejną próbę kościelnej hierarchii, by "wykiwać" zakonnice.

"Wszystkie trzy siostry jednogłośnie zdecydowały, że nie podpiszą tej umowy z powodów prawnych" - powiedziała rzeczniczka sióstr, Christina Wirtenberger, cytowana przez austriacką agencję prasową APA.

Według lokalnych mediów Grasl niedawno zwrócił około 64 000 euro (74 000 dolarów) świadczeń socjalnych, które otrzymał dla trzech seniorek.

Od czasu powrotu do klasztoru zakonnice przyjmują licznych fanów. Nagrania z ich codziennego życia przyciągnęły również dziesiątki tysięcy obserwujących na Instagramie.

Posłuchaj:

Źródło: AFP/The Guardian