W co gra Ameryka w sprawie Ukrainy? "Chęć pomocy się zmniejsza"
Donald Trump działa bardzo szybko i osoby, co do których nie jest pewny i mu podpadają, bardzo szybko wypadają z orbity jego współpracowników. Więc byłbym ostrożny mówiąc, że Witkoff "zdradził" Trumpa - tak w TOK FM aferę z ujawnieniem informacji, że specjalny doradca prezydenta USA miał podpowiada Rosji, jak go ograć, komentował prof. Michał Urbańczyk, prawnik, amerykanista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
- Plan pokojowy dla Ukrainy będzie dalej omawiany. W przyszłym tygodniu do Moskwy pojedzie specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa, Steve Witkoff;
- Tymczasem Bloomberg ujawnił, że to właśnie Witkoff miał "podpowiadać" Rosji, jak podejść prezydenta USA;
- Widzimy, jak wiele chaosu pojawia się wokół planu pokojowego dla Ukrainy i jak wiele fake newsów, wiec byłbym ostrożny w ferowaniu wyroków - stwierdził w TOK FM prof. Michał Urbańczyk.
Doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow potwierdził w środę, że wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa Steve Witkoff w przyszłym tygodniu przyjedzie do Moskwy w związku z rozmowami na temat zakończenia wojny w Ukrainie - podała agencja Reutera.
Wcześniej Reuters ujawnił, że plan pokojowy USA dla Ukrainy został opracowany na podstawie dokumentu przygotowanego przez Rosję. Agencja zaznaczyła, że nie jest jasne, dlaczego i w jaki sposób administracja Donalda Trumpa zaczęła opierać się na rosyjskim dokumencie, by stworzyć własny plan pokojowy. Plan został opracowany przynajmniej częściowo podczas spotkania, które odbyło się w październiku w Miami z udziałem zięcia Trumpa Jareda Kushnera, specjalnego wysłannika Trumpa Steve'a Witkoffa i specjalnego wysłannika Władimira Putina Kiriłła Dmitrijewa. Jak powiedziały Reutersowi dwa źródła zaznajomione ze sprawą, niewielu pracowników Departamentu Stanu i Białego Domu zostało poinformowanych o tym spotkaniu. Jednocześnie Bloomberg ujawnił stenogramy, z których wynika, że to właśnie Witkoff miał podpowiadać Rosji, jak rozmawiać z Donaldem Trumpem, żeby spojrzał przychylnym okiem na rosyjskie interesy w kwestii wojny z Ukrainą.
Fałszywy przyjaciel Trumpa?
O to, czy Donald Trump został "zdradzony" przez Steve'a Witkoffa, pytany był w TOK FM prof. Michał Urbańczyk, prawnik, amerykanista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak zaznaczył gość Wojciecha Muzala, to, na co zwraca się uwagę w USA, to fragmenty, w których Witkoff rzekomo podpowiada Rosji, jak sprytnie można podejść Trumpa i tłumaczy, że należy go pochwalić za zawarcie pokoju na Bliskim Wschodzie.
- Natomiast ja bym tu studził w tej kwestii emocje, dlatego że Trump szybko uciął te spekulacje i stwierdził, że to normalna praktyka negocjacyjna i nie uważa, że Witkoff zrobił coś złego. Otwartym pytaniem pozostaje, czy Witkoff chciał rzeczywiście pomóc Rosji, czy po prostu próbował im podrzucić coś, co już wcześniej zostało ustalone z Trumpem bezpośrednio - stiwerdził prof. Urbańczyk.
Gość TOK FM dodał, że w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy panuje ogromny chaos i pojawia się mnóstwo fake newsów, które potem są dementowane, a skoro Witkoff znowu jedzie do Moskwy, nie utracił zaufania Trumpa. - Tutaj Donald Trump działa bardzo szybko i osoby, co do których nie jest pewny i mu podpadają, bardzo szybko wypadają z orbity jego współpracowników. Więc byłbym ostrożny, mówiąc, że Witkoff "zdradził" Trumpa - dodał ekspert.
Pokój dla Ukrainy nie jest niemożliwy
Gość audycji TOK360 zwrócił uwagę na ogromną grę, jaka toczy się pomiędzy różnymi obozami politycznymi, Amerykanami, Rosjanami i Europejczykami.
- Tak naprawdę upublicznienie tego pierwotnego planu pokojowego doprowadziło do olbrzymiego konfliktu między członkami NATO, więc wydawać by się mogło, że najbardziej skorzystała na tym Rosja. Europejczycy poczuli się urażeni, że Amerykanie znowu negocjują coś ponad ich głowami, pojawiła się kontrpropozycja, ale Rosjanie niemal od razu powiedzieli, że nie są nią zainteresowani. Też byłbym ostrożny, bo na stole mamy kilka propozycji - zauważył prof. Urbańczyk. W jego ocenie podstawowym problemem w osiągnięciu pokoju jest to, że żadna ze stron, z wyjątkiem Rosji, nie ma jasno sprecyzowanych kryteriów zwycięstwa.
- Teraz należy zadać sobie pytanie, co w dłuższej perspektywie będzie dobre dla Ukrainy. Bo widzimy, że mają problemy ze sprzętem, z ludźmi, ze środkami finansowymi, a chęć pomocy nie tylko wśród Amerykanów, ale także wśród państw Europy, na przykład państw skandynawskich, się zmniejsza. A musimy też pamiętać, że nie jest to jedyny konflikt na świecie i Rosja, prowadząc swoją grę dyplomatyczną, tak naprawdę bardzo często wygrywa - skwitował gość TOK FM.
Źródło: TOK FM