Zmasowany atak na Ukrainę. "To leży w naturze Rosjan"
Rosja nad ranem we wtorek przeprowadziła duży atak z powietrza na Ukrainę z wykorzystaniem pocisków manewrujących i dronów. Na terenie całego kraju ogłoszono alarm lotniczy. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w związku z atakiem poderwane zostały polskie i sojusznicze myśliwce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie drony pojawiły się w przestrzeni powietrznej Ukrainy i co było ich celem;
- Dlaczego w Ukrainie ogłoszono alarm o ataku z powietrza;
- Co wydarzyło się podczas ataku na Odessę i jakie były jego skutki.
W nocy z poniedziałku na wtorek w przestrzeni powietrznej Ukrainy pojawiły się liczne drony. Nad ranem na całym terytorium Ukrainy został ogłoszony alarm o ataku z powietrza w związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa strategicznego oraz samolotów MiG-31K, zdolnych do odpalania pocisków hipersonicznych Ch-47M2 Kindżał.
Rosja przeprowadziła zmasowany ostrzał co najmniej 13 obwodów Ukrainy, wykorzystując w tym celu ponad 650 dronów, w większości typu Shahed, i 30 rakiet - przekazał we wtorek prezydent Wołodymyr Zełenski. W wyniku ataku najbardziej ucierpiały obiekty energetyczne w zachodnich regionach kraju - powiadomiła premierka Julia Swyrydenko.
Lokalne media poinformowały o aktywności obrony przeciwlotniczej i wybuchach w Kijowie oraz na przedmieściach ukraińskiej stolicy.
We wtorek rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji w związku z atakiem Rosji na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy. Poderwane zostały myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
Około godziny 10 Dowództwo Operacyjne poinformowało o zakończeniu lotów, systemy powróciły do standardowej działalności.
DORSZ poinformowało, że nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Kolejny atak na Odessę
W poniedziałek późnym wieczorem rosyjskie wojska po raz drugi w ciągu doby zaatakowały Odessę na południu Ukrainy. Odnotowano zniszczenia w porcie i uszkodzenie jednego ze statków - poinformował w nocy z poniedziałku na wtorek szef administracji regionu Ołeh Kiper. Zaznaczył, że nie ma informacji o ofiarach.
Poprzedniej nocy rosyjskie wojska zaatakowały infrastrukturę portową i energetyczną w obwodzie odeskim, co doprowadziło do pożaru w ważnym porcie i zakłóciło dostawy prądu do około 120 tysięcy osób. Według władz jedna osoba została ranna.
"Rosja próbuje zakłócić logistykę morską, przeprowadzając systematyczne ataki na infrastrukturę portową i energetyczną" - ocenił na Telegramie wicepremier Ukrainy ds. odbudowy Ołeksij Kułeba.
Zełenski ostrzegł przed zmasowanymi atakami w święta
W poniedziałek wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł w codziennym orędziu, że 23, 24 i 25 grudnia to dni największego ryzyka zmasowanych rosyjskich ataków rakietowych i dronowych. - To leży w naturze Rosjan, żeby takie ataki przeprowadzać właśnie w święta - powiedział ukraiński przywódca podczas spotkania z dyplomatami.
Dodał, że sytuacja jest trudna z powodu braku systemów obrony powietrznej.
Źródło: PAP