Pracownicy sądów planują masowe L4. Przełożeni mają raportować ministerstwu, ile osób jest na zwolnieniach

Pracownicy sądów planują masowe L4

Pracownicy sądów planują masowe L4 (Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka)

Pracownicy sądowych sekretariatów walczą o podwyżki płac. Zapowiadają, że w ramach protestu masowego pójdą na L4. Przełożeni szukają sposobu, by sądy nie zostały sparaliżowane.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Oficjalnie ma to być protest oddolny, nie stoi za nim żaden związek zawodowy, choć związkowcy o nim wiedzą. Wiedzą też przełożeni i Ministerstwo Sprawiedliwości, bo - jak słyszymy - przyszły nawet wytyczne, by raportować, ile osób jest na zwolnieniu lekarskim.

Akcja ma rozpocząć od najbliższego poniedziałku. Z naszych informacji wynika, że w sądach odbywają się zebrania z pracownikami. Osoby na stażu i umowach na zastępstwo słyszą, że protest im się nie opłaca, bo mogą potem nie dostać umów na stałe.

- Od pani dyrektor usłyszeliśmy, że ona sobie nie wyobraża, by kogoś z nas w poniedziałek nie było w pracy - mówi nam jeden ze stażystów (chce pozostać anonimowy). - Spotkanie z nią miało ewidentnie wywołać w nas efekt mrożący, abyśmy się przestraszyli - dodaje.

Krzysztof Oleksik (Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości) z Sądu Rejonowego Lublin Wschód z siedzibą w Świdniku mówi nam, że wśród pracowników, po wielu latach bez podwyżki płac, jest ogromna desperacja. Niejednokrotnie zarabiają najniższą krajową. Mimo wyższego wykształcenia i wielu lat pracy. Mówią o tym, że pracy przybywa, ceny żywności w sklepach idą w górę, a oni dostają tyle, ile kilka lat temu. Żalą się, że nikt o nich nie pamięta. Żyją na pożyczkach i kredytach, a bywa, że jest nawet gorzej.

- Słyszy się nawet, że dochodzi do zajęć komorniczych, jeśli chodzi o pobory niektórych pracowników sądów - mówi Paweł Dąbrowski, szef Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości w Sądzie Okręgowym w Lublinie.

- Są rozmowy w Ministerstwie Sprawiedliwości, ale to jest tylko "bicie piany". Nie ma określonych warunków podnoszenia płac. Jest to tylko "spychologia". Słyszymy, że podwyżki będą, a to za rok, a to za dwa. W tej chwili ludzie deklarują, że podejmą społeczną inicjatywę i zagotuje się w sądownictwie - dodaje kolei Krzysztof Oleksik.

Protokołowanie rozpraw? Może być kłopot

Jeśli do pracy nie przyjdzie połowa pracowników, a być może nawet więcej, bo takie są przewidywania, nie będzie miał kto protokołować rozpraw.

- Protokołowanie nie jest prostą sprawą. To musi robić fachowiec. Część sędziów chce pracować tylko z przypisanym im protokolantem, którego znają i z którym się dogadują - słyszymy od pracowników. Nie mają wątpliwości, że stażyści czy informatycy protokolantów nie są w stanie ich nagle zastąpić.

Zbyt małe zarobki

Pracownicy żalą się, że zarabiają 2500-3000 zł brutto.

- Idąc do dyskontu, widzimy ogłoszenia, że poszukuje się pracowników. I że proponuje się im więcej, niż my zarabiamy. Z naszym wyższym wykształceniem i niejednokrotnie latami pracy - dodają nasi rozmówcy. - Dokłada nam się obowiązków, niejednokrotnie pracujemy w ramach nadgodzin, za które nikt nie płaci. Możemy sobie odebrać te godziny, tylko kiedy? Skoro i tak nie ma kto pracować i ludzie chorzy, z gorączką przychodzą do pracy – alarmują związkowcy.

Paweł Dąbrowski aktualnie choruje, w ciągu miesiąca już po raz kolejny sięga po antybiotyk. Na zwolnienie nie poszedł. Tłumaczy, nie może, bo nie ma kto go zastąpić, a po powrocie z chorobowego miałby dwa razy tyle pracy. Pójście na L4 ma być tym samym, co zrobili policjanci, walcząc o podwyżki dla siebie.

- Nasi pracownicy oglądają telewizję, słuchają radia i doskonale wiedzą, jak to wygląda wśród innych grup zawodowych. Nie twierdzimy, że one zarabiają za dużo. Nie, to my zarabiamy za mało – dodaje Dąbrowski.

Kropla w morzu

Do pracowników wymiaru sprawiedliwości pod koniec listopada trafił list od ministra Zbigniewa Ziobry. Znalazły się w nim „wyrazy wdzięczności i uznania za ciężką pracę i wysiłek wkładany w wykonywanie powierzonych obowiązków”. Jest też zapowiedź nagród w wysokości 700 zł brutto.

- List mówi samą prawdę. Ministerstwo, od 2016, przekazuje nam w końcu jakieś pieniądze. Niestety, jest to kropla w morzu potrzeb. Te pieniądze nie są zupełnie adekwatne do inflacji, wzrostu cen, kosztów życia - mówi Maciej Mazurek, informatyk – związkowiec z Sądu Okręgowego w Lublinie. - Ten list może zostać odebrany pozytywnie tylko i wyłącznie przez osobę, która nie pracuje w sądownictwie i która nie zna szczegółów - dodaje.

Tysiąc zł podwyżki 

Protestujący domagają się tysiąca złotych podwyżki. - Byłaby to kwota wyrównująca nasze zarobki, biorąc pod uwagę początek 2010 roku, kiedy wszelkie podwyżki zostały zamrożone - słyszymy od pana Macieja.

Pracownicy tłumaczą, że grudzień w sądownictwie to miesiąc szczególny – wszystkim zależy, by "powypychać" jak najwięcej spraw, by wydać jak najwięcej wyroków itd. Wszystko dlatego, że liczą się roczne statystyki i wyniki poszczególnych sędziów i poszczególnych sądów.

- Dlatego akcja związana z L4 może być w tym czasie bardzo uciążliwa i dotkliwa. Ma pokazać rządzącym, że jesteśmy w sądownictwie niezbędni i że sędziowie to nie wszystko - tłumaczy pani Anna, protokolantka.

Jak mówi nam rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Lublinie  Barbara Du Château, 4 grudnia odbyła się wideokonferencja przedstawiciela Ministerstwa Sprawiedliwości z dyrektorami sądów apelacyjnych. Zostali zobowiązani, by zorientowali się, czy na ich terenie będzie prowadzony protest, a jeśli tak, to w jakiej skali. Dostali też wytyczne, by zrobili wszystko, co w ich mocy, by przeciwdziałać negatywnym skutkom akcji, czyli mówiąc wprost, by nie trzeba było odwoływać rozpraw i posiedzeń.

Dyrektor lubelskiego Sądu Apelacyjnego rozesłała pismo do sądów okręgowych i rejonowych, by codziennie zbierać informacje, ile osób jest na zwolnieniach lekarskich i jak wygląda sytuacja.

Zobacz także
  • Młodzi lekarze z Okręgowej Izby Lekarskiej apelują, by nie zostawiać swoich bliskich w szpitalach na czas świąt Starsze osoby w czasie świąt są porzucane w szpitalach. Lekarze mówią "dość!"
  • Krzyż zawisł na sali obrad sejmiku województwa lubelskiego Na sali obrad zawisł krzyż. "Dobra zmiana" w sejmiku województwa lubelskiego
  • Tamtą zimę dobrze pamiętają politycy, a zwłaszcza Dariusz Joński. To tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich - Joński walczył z Hanną Zdanowską - spadł największy śnieg. A to właśnie Joński jako wiceprezydent odpowiadał wtedy za drogi w mieście. Łodzianie mu tego nie zapomnieli i wybory wygrała w cuglach Zdanowska. Pogoda na święta. Śnieg, deszcz, ale i minusowe temperatury [Zobacz gdzie spadnie śnieg]
Komentarze (33)
Pracownicy sądów planują masowe L4. Przełożeni mają raportować ministerstwu, ile osób jest na zwolnieniach
Zaloguj się
  • zanimmnieznowzbanuja

    Oceniono 4 razy 4

    "Pracownicy sądów planują masowe L4. "
    Jak mozna planowac L4 samo to stwierdzenie nasowa przyposzczenie ze zwolnienia beda "lewe" ............. moim zdniem nalezaloby zweryfikowac zasadnosc tych zwolnien ................ no wlasnie tylko kto to zrobi kolega tego co je wystawil? i to jest kastowy system panstwa.
    Lekarz wie ze moze bezkarnie wystawiac zwolnienia......................

  • kato-rznik

    Oceniono 6 razy 4

    Ktoś powinien wreszcie zacząć karać lekarzy za bezpodstawne wystawianie zwolnień.

  • ssaassaa

    Oceniono 6 razy 4

    W tej chwili jak wprowadzili elektroniczne zwolnienia protestować w tej formie? Zamiast urlopu na żądanie? Odważnie.
    Tylko żeby w poniedziałek kwiku nie było, że kontrolerzy z ZUS lub zakładu pracy sprawdzą Wasze L4.

  • dvla

    Oceniono 7 razy 3

    Wolne Sądy! Na lewych zwolnieniach!

    Bravo! Jakość polskiego Sądownictwa puka już dno od spodu

  • Johny Walker

    Oceniono 3 razy 3

    Nie rozumiem, ja mi szefostwo nie chcialo dac podwyzki to nie strajkowalem czy brslem bezczelnie lewe L4 tylko szukalem sobie innej pracy ... po 8 latach i dwoch zmianach pracy mam 11 tys brutto a i tak zamierzam za max 1 rok poszukac sobie jeszcze lepszej roboty...

  • andrzejusa

    Oceniono 2 razy 2

    nie powiem by 2500_3000 brutto byly jakimis pieniedzmi do zycia ,
    ale moi drodzy pracownicy sadow...
    od 2010 niedostajecie podwyzek ???
    od 2010 do 2015 rzadzila PO !!!
    to co ku_wa wtedy nie chcieliscie isc na zwolnienia lekarskie ????
    i jeszcze wam dodam rade prezydenta z PO , komorowskiego :

    ZMIENCIE PRACE WEZCIE KREDYT :))))))

    przydal by sie w Polsce taki ELIOT policjan amerykanski,
    co to Ala Capone posadzil do wiezienia na dlugie lata !!!

    trzeba takiego znalezc i dobrac mu zespuol ,
    by wszystkich lapowkarzy i zlodzieji i idacych na lewezwolnienia lekarskie,
    wylapac !!!
    i ku_wa wreszcie z przestepcami zrobic spokoj !!!!!

    wszystich sie nie da zlapac ,
    ale 80 % na pewno tak !!!!

    Polska rzadzona przez PIS daje wam szanse na normalne zycie,
    domagajcie sie podwyzek ale w cywilizowany sposob !!!

  • kaktus-2

    Oceniono 4 razy 2

    k... W tym kraju jak chce się łamać prawo to trzeba to robić na hama w sposób oficjalny a nikt nikomu nic nie robi. Policjanci wyruszają L4 i oszukują w oficjalnych dokumentach, Duduś łamie konstytucję, (nie)prawi i (nie)sprawiedliwi łamią wszelkie zasady, oszukują, swoje wnuki niemowlaki ustawiają na fotelach prezesów.... Nic tylko kraść. Oby tylko w kupie i oby wcześniej głośno o tym wszystkim powiedzieć...

  • facio60

    Oceniono 8 razy 2

    Jeśli weźmie się pod uwagę jakość naszego sądownictwa, to zarobki strajkujących są adekwatne. Natomiast sędziowie zarabiają za dużo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy