Jak zmienią się ceny prądu po Nowym Roku? "To będzie pieszczota"
Nowe zasady rozliczeń za prąd. - Teraz prawie połowa naszego rachunku to nie sam prąd, tylko różne opłaty z tym związane, także podatki, bo to też VAT, akcyza i różne "składki", które płacimy, żeby system energetyczny mógł być modernizowany - mówił w TOK FM dziennikarz i komentator ekonomiczny Maciej Samcik.
- 2026 r. przyniesie kilkuzłotowe podwyżki na rachunkach odbiorców korzystających z taryf na prąd;
- "Nie będzie to wynikało z wyższych cen energii, bo ona akurat nieco potaniała, a z wyższych opłat okołoenergetycznych" - tłumaczył w TOK FM dziennikarz i komentator ekonomiczny Maciej Samcik;
- Jakie widzi sposoby na niższe rachunki?
Większość gospodarstw domowych, które w 2026 r. będą korzystać z regulowanych taryfami cen energii elektrycznej, zobaczy na miesięcznych rachunkach podwyżki.
- To będzie między kilka a kilkanaście złotych więcej w skali miesiąca. Przy czym nie będzie to wynikało z wyższych cen energii, bo ona akurat nieco potaniała, a z wyższych opłat okołoenergetycznych. Głównie tych, które odpowiadają za dystrybucję, czyli dowiezienie energii do naszych mieszkań i domów. Choć na tle tego, co się działo z cenami różnych rzeczy w poprzednich latach, to będzie pieszczota - skomentował w TOK FM dziennikarz, komentator ekonomiczny i bloger finansowy Maciej Samcik.
Zwrócił przy tym uwagę, że choć jedna z opłat jest zlikwidowana, to podniesiono inne.
- Dość powiedzieć, że teraz prawie połowa naszego rachunku to nie sam prąd, tylko różne opłaty z tym związane, także podatki, bo to też VAT, akcyza i różne "składki", które płacimy, żeby system energetyczny mógł być modernizowany - podkreślił w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Oferty od prywatnych firm
Tyle, że podwyżki na rachunkach za prąd to też kwestia zakończenia mrożenia cen. W ocenie gościa TOK FM to jednak dobry ruch, który pozwoli rozruszać konkurencję na rynku.
- Owszem, kiedy ceny energii były bardzo wysokie, wtedy to mrożenie miało sens. Natomiast dzisiaj rynkowa cena energii już jest znacznie niższa. To raz. Dwa: to, że ceny energii nie będą zamrożone, może wpłynąć na to, że pojawią się oferty od prywatnych firm. Te albo same wytwarzają energię z zielonych źródeł, albo kupują ją na giełdzie na dobrych warunkach. A to oznacza, że będą w stanie dostarczyć ją po być może nieco niższych cenach, nawet już za kilka miesięcy - tłumaczył.
Innymi słowy, dodał, brak zamrożenia cen energii przez rząd powoduje, że będziemy mieli szansę zobaczyć na tym rynku prywatne firmy, które działają obok państwowych koncernów.
"Skrzykną się mieszkańcy bloku, osiedla"
Czy można próbować ograniczyć rachunki za prąd na własną rękę? Zdaniem Samcika rozwiązań nie brakuje. Wskazał, że "najfajniejszym kompletem inwestycji w efektywność energetyczną jest fotowoltaika plus magazyn energii". - Gdyby tylko magazyny energii potrafiły dużo tej energii przechowywać i potrafiły długo ją przechowywać, to wtedy bylibyśmy w świetnej sytuacji. Tego jednak do końca jeszcze dzisiaj nie można zrobić - zastrzegł. I dodał od razu, że będzie to jednak coraz bardziej opłacalne rozwiązanie.
- Teraz może mieć sens, ale tylko w konfiguracji z jeszcze jedną innowacją, czyli z korzystaniem z taryf dynamicznych. To rozliczenie rachunków za prąd, w którym nie płacę stałej stawki przez cały miesiąc, tylko według innej stawki w każdej godzinie - dopowiedział.
Gość "Świątecznego Poranka TOK FM" wskazał też, że zyskiwać na popularności będą spółdzielnie energetyczne, w które skrzykują się mieszkańcy bloku, osiedla czy nawet małej miejscowości. - Wspólnie inwestują w instalacje fotowoltaiczne, być może w innego rodzaju odnawialne lub ekologiczne źródła energii, a potem wspólnie sprzedają to do sieci i w ten sposób obniżają swoje rachunki - mówił.
Dopowiedział przy tym, że choć takich spółdzielni energetycznych w Polsce jest jeszcze "stosunkowo niedużo", to ich popularność stale rośnie. Zapewnił, że pomysł na tyle sprawdził się na zachodzie, że spółdzielnie energetyczne zarządzają nawet "malutkimi" elektrowniami atomowymi.
Źródło: TOK FM