Ważna informacja dla posiadaczy garażu podziemnego. Nawet 10-krotna obniżka podatku
Z punktu widzenia posiadaczy garaży w budynkach wielorodzinnych, przyszły rok przyniesie zdecydowanie dobrą zmianę. Wszystko dlatego, że Ministerstwo Finansów zdecydowało się doprecyzować niejasne przepisy i wyeliminować absurd dotyczący opodatkowania garaży w budynkach wielorodzinnych.
- To była dziwna sytuacja. Garaż w budynku mieszkalnym mógł mieć różny status - czasami był częścią mieszkania, a czasami był osobno. I ten różny status prawny powodował różną stawkę podatku - tłumaczy Jarosław Neneman, wiceminister finansów. W związku z tym jedni płacili nieco ponad złotówkę za metr kwadratowy garażu, a inni - nawet ponad 10 złotych. Resort zaproponował więc ujednolicenie tej stawki, i to ujednolicenie w dół.
O zmianach głośno jest na rozmaitych grupach sąsiedzkich działających w internecie. - Pytałem o te nowe stawki w urzędzie, ale od urzędników usłyszałem, że wciąż nie ma wytycznych - mówi Tomasz Marczak, właściciel garażu w jednym z bloków na stołecznym Targówku.
Księża zapłacą wyższe podatki. Podano nowe stawki
Niższy podatek za garaż. Kto zapłaci mniej?
Tymczasem właściciele garaży w budynkach wielorodzinnych nic nie muszą robić, by zyskać na zmianie. - Dyskutowaliśmy, jak ten przepis ma wyglądać. Tu miasto Warszawa nas zainspirowało: zróbcie tak, żeby było prosto, a my sobie z tym poradzimy. Więc podatnicy dostaną nową decyzję, na której już będzie odpowiednia kwota podatku - mówi Neneman. Jak precyzują urzędnicy w resorcie finansów, tylko nowi właściciele garażu będą musieli wypełniać deklarację IN1. Dokument można złożyć podczas wizyty w gminnym urzędzie.
Zmiany nie rozwiązują wszystkich garażowych problemów. Wolnostojący garaż nadal będzie opodatkowany wysoką stawką, a to rodzi kolejne wątpliwości w tym zakresie i ekspertów, i Rzecznika Praw Obywatelskich.
Niższy podatek za garaż? Do samorządów wpłynie mniej pieniędzy
Zmiany mają jednak drugie dno, bo podatki od nieruchomości w całości zasilają kasę gmin. - Być może stąd taka hojność z perspektywy rządu - mówi Tomasz Kopyściański, ekonomista z WSB Merito. - Rzeczywiście, to jest nieco dwuznaczne, bo z jednej strony cieszą się obywatele, zwłaszcza ci, którzy mogą skorzystać z tego istotnego obniżenia stawki podatkowej. Natomiast myślę, że równolegle warto pomyśleć o zrekompensowaniu ubytku dochodów dla jednostek samorządu terytorialnego - dodaje.
Większość samorządów nie jest w stanie na razie dokładnie określić, o ile spadną wpływy do gminnego budżetu. Tym bardziej, że Ministerstwo Finansów nie przewiduje tu żadnej rekompensaty, tłumacząc się reformą finansowania samorządów po 'polskim ładzie', na której gminy mają skorzystać.
Poznań najdroższy w Polsce? 'Połączenie dwóch podwyżek'
Jak przypominają eksperci, to samorządy regulują wysokość podatku od nieruchomości. - Powiedzmy sobie szczerze, te rozwiązania na 2025 rok są wyjątkowo przyjazne. Ale gminy rok po roku mogą podwyższać podatki w ramach pewnego pułapu, który jest określany przez Ministerstwo Finansów - przypomina Kopyściański.
Maksymalne stawki podatków lokalnych są co roku podawane w obwieszczeniu Ministra Finansów. Zgodnie z przepisami są one korygowane o wskaźnik inflacji za pierwsze półrocze. Większość gmin podniesie podatek od nieruchomości o niecałe 3 proc. Jedyne duże miasto w Polsce, które podwyżek nie wprowadzi, to Zielona Góra.